Nasze stacje sprzed lat (3) Zawadzkie

Zawadzkie. Kiedyś jedna z ważniejszych stacji na trasie Fosowskie – Tarnowskie Góry, najbardziej wysuniętego punktu na wschód województwa opolskiego na mapie kolejowej. Linia kolejowa, która obsługiwała ważne ośrodki hutnicze – Ozimek, Zawadzkie, Kolonowskie.

Obecnie to stacja końcowa dla ruchu pasażerskiego relacji Opole Główne – Ozimek – Fosowskie – Zawadzkie. W ostatnich latach pomiędzy Fosowskiem a Zawadzkiem pozostał tylko jeden tor z trakcją elektryczną. W 2011 roku pojechał tą trasą ostatni skład z czterech par relacji Opole Główne – Tarnowskie Góry. Potem na parę miesięcy przedłużono część kursów do stacji Kielcza, jednak z uwagi na niską frekwencję w kolejnym rozkładzie jazdy skrócono je ponownie do stacji Zawadzkie i tak pozostało do dziś. Po zawieszeniu ruchu pasażerskiego linia była wykorzystywana do przewozów cargo. Obecnie na odcinku Kielcza – Tworóg linia jest nieczynna, zlikwidowano sieć trakcyjną jedynego toru, który wkrótce popadł w ruinę.

Zdjęcia: Norbert Tkaczyk - Hannover BRD, opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Śląskie pociągi pancerne i tajemnica Huty Andrzej w Zawadzkiem

Już wkrótce wakacje. Warto wiec spędzić je ciekawie, a nie tylko z komórką w ręku. Jeżeli interesujecie się historią kolejnictwa i przemysłu polecam wybrać się do Zawadzkiego, pozwiedzać tereny przyhutnicze, popytać trochę miejscowych, sfotografować to co jeszcze pozostało z niegdyś sporego zakładu wyrobów stalowych. Zanim się tam wybierzecie, poczytajcie co nie co z bogatych dziejów huty. Gwarantuję, że nabierzecie chęci do zgłębienia tego tematu.

Od 1920 r. w hucie Zawadzkie rozpoczęto produkcję wyrobów ze stali martenowskiej pochodzącej z „Huty Pokój”. Z surowców i urządzeń technicznych huty w Zawadzkiem korzystało dowództwo III powstania śląskiego. Tam naprawiano tabor kolejowy i kołowy wojsk powstańczych. Na zlecenie grupy operacyjnej „Północ” w 1921 r. zmontowano trzy pociągi pancerne: „Tadek Ślązak”, „Zygmunt Powstaniec” i „Nowak”. Pracami technicznymi kierował majster tamtejszej huty, Teodor Wójcik, a nadzór wojskowy nad wyposażeniem i uzbrojeniem pociągów sprawowali wojskowi specjaliści budowy pociągów pancernych: por. Horst i por. Warzecha. Por. Józef Broj z Opola czuwał nad całością prac z ramienia komendy wojskowej. Pojazdy te opuściły warsztaty huty w 1921 r. i wspierały działania frontowe armii powstańczej. Pociągi pancerne zmontowane w Zawadzkiem składały się z sześciu wagonów i parowozu, w układzie: wagon otwarty z szynami, dźwigami i narzędziami pracy, uzbrojony w armatę; wagon kryty, blaszany uzbrojony w karabiny maszynowe; wagon kryty z żywnością i amunicją; parowóz; wagon amunicyjny; wagon uzbrojony w karabiny maszynowe; wagon pusty. Prace przy dostosowywaniu pierwszego pociągu do boju trwały nieprzerwanie przez 36 godzin. „Nowaka” skierowano do walki o Tarnowskie Góry, gdzie przyczynił się do opanowania miasta przez powstańców. Następnie użyto go w Zębowicach. Prowadzony był przez Piotra Dropałę z Żędowic, etatowego maszynistę z huty. Maszynistą pociągu „Zygmunt Powstaniec” był Aleksander Obcina z Borowian. Wysłano go również do walk na szlaku Fosowskie – Myślina Lubliniecka – Zębowice. Tam też zginął inny maszynista tego pociągu Bonifacy John z Fosowskiego. Nazwiska maszynisty trzeciego pociągu nie udało się ustalić.

TAJEMNICA HUTY W ZAWADZKIEM

Niemcy, aby sprawniej zarządzać gospodarką i utrudnić działanie potencjalnym przeciwnikom, nadawali zakładom produkującym na potrzeby wojenne specjalne kody. Z wykazu takich zakładów dowiadujemy się, że Oberschlesische Hüttenwerke „Andreashütte” również otrzymały swój kod „arb”. Takimi kodami sygnowano konkretne wyroby. Dziś lista kodów jest jednym z ciekawszych dokumentów przeszłości, bowiem ujawnia jak wiele zakładów było zaangażowanych w produkcję militarną, a także jaka była rola poszczególnych regionów czy krajów okupowanych. A ponieważ listy kodów nie udało się w pełni odszyfrować, powstaje pytanie, co jeszcze produkowano w Zawadzkiem? Może ktoś z Czytelników pomoże.

Norbert  Tkaczyk

Materiał opracowany na podstawie książki Jerzego Lubosa „Zawadzkie – miasto w rozwoju” (Śląsk, 1969).

Karta I z rozkładu jazdy z 1913 roku

Udostępniamy I kartę z rozkładu jazdy 1913 roku ze zbiorów Norberta Tkaczyka.

Dzisiaj m.in. Opole Główne – Kluczbork – Tarnowskie Góry, Kluczbork – Fosowskie, Opole – Namysłów przez Jełowę. W tej książce są prawdziwe cacka dla miłośników kolei. M.in. wszystkie odgałęzienia Nysy, na Kałków Łąka (Kalkau), dalej do obecnych Czech – Vidnava (Weidenau). Są także małe, lokalne kolejki jak Olesno – Praszka. Dolny Śląsk, Wielkopolska…

Historia pewnego biletu

Całe pokolenia ludzi pamiętają kolejowe bilety w postaci małego kartonika.

bilet do ZawadzkiegoKartonik Edmondsona był nieodłącznym elementem podróży koleją praktycznie od jej zarania. Miał tę niewątpliwą zaletę, iż mieścił się w zamkniętej dłoni, czyli również bez problemu znajdował miejsce w portfelu, czy oprawce legitymacyjnej. Służył wspaniale przez dziesięciolecia prawie na całym świecie. W Polsce był zazwyczaj (oprócz miejscówek) zadrukowany pionowo. Co ciekawe, że całą sieć kas biletowych PKP obsługiwała jedna jedyna poznańska drukarnia. Powszechnie wiadomym było, że drukarnia “robi bokami”, ale nigdy nie odciążono jej otwierając kolejne punkty, do czasu wyparcia kartoników przez papierowe bilety.

Nic więc dziwnego, że w nawale pracy i zamówień dochodziło do pomyłek. Rzadko, ale jednak wałki drukarskie przepuszczały całe serie biletów z błędnymi danymi. Raz np. były to 2 różne stacje docelowe (na tzw. bilecie „połówkowym”, inna u góry, inna u dołu) odległe od siebie o kilkaset km (osobiście spotkałem Lewin Brzeski/Lewin Kłodzki), innym razem fałszywy był kilometraż, bądź oznaczenie kasy biletowej do której miały trafić np. A, B, C… (widziałem bilet z małej stacyjki z jedną bodajże kasą z szumnym oznaczeniem „Q”).

Kartonik z mojej kolekcji, który prezentuję wyróżnia się dwiema różnymi stacjami początkowymi. Jedną z nich jest Grabów Szlachecki z dyrekcji lubelskiej, oddalony od stacji docelowej Zawadzkie o kilkaset km. Drugą, właściwą stacją są Staniszcze Małe znajdujące się 13 km od Zawadzkiego.

Norbert Tkaczyk