Kolej wąskotorowa Cementowni „Groszowice”

W najnowszym numerze Stalowych Szlaków 4/2018 ukazał się artykuł Zbigniewa Tkaczyka obszerny artykuł poświęcony kolei wąskotorowej Cementowni „Groszowice”.

Współautorami artykułu są: Michał Izydorczak, Adam Kupniewski, Krzysztof Soida i Norbert Tkaczyk. Zainteresowanych informujemy, że czasopismo można zakupić bezpośrednio u autora telefonicznie +48.532.093.244 lub w Empiku na platformie Allegro. Cena sprzedaży detalicznej wynosi 19,90 zł. Serdecznie zapraszamy do lektury!

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Stacja Wschowa – 15:10 do… Leszna

Dzisiejsza Parowozownia Wolsztyn dysponuje jedynie dwoma czynnymi parowozami i obsługuje najprostsze oraz najkrótsze połączenia osobowe. W dni powszednie planowy pociąg z trakcją parową możemy spotkać na linii do Leszna, a w soboty do Poznania.

Jeszcze dwie dekady wstecz, kiedy to wolsztyńska szopa naprawdę tętniła życiem, a sprawnych do jazdy było około dziesięciu parowozów pospiesznych, osobowych jak i towarowych, realizowano także dalsze połączenia do Wschowy (dawny węzeł kolejowy położony pomiędzy Lesznem a Głogowem).

W dni powszednie popołudniowy skład z Wolsztyna przez Leszno docierał do oddalonej kolejne 2 stacje dalej, do Wschowy. Choć od Leszna było 19 km, to po drodze znajdowała się tylko jedna stacja, Lasocice. We Wschowie pociąg złożony z 3 wagonów Bh meldował się krótko przed godziną 15-tą. Podczas kilkunastominutowego postoju parowóz oblatywał wagony zmieniając kierunek czoła pociągu, by analogicznie jak legendarny westernowy skład do Yumy, punktualnie o 15:10 wyruszyć w drogę powrotną do Leszna. 

Pomimo, iż dzięki powrotowi trakcji parowej połączenie to cieszyło się sporą popularnością wśród sympatyków z Niemiec, Anglii, a nierzadko nawet dalekiej Japonii, szybko (od rozkładu jazdy 2000/01) zostało zastąpione trakcyjnymi pojazdami spalinowymi. Wcześniej, bo już w I połowie lat’90, podobny los spotkał szlaki do Sulechowa oraz Nowej Soli przez Kolsko, Konotop obsługiwane parowozami z wolsztyńskiej szopy. Skutkowało to zawieszeniem ruchu osobowego, a w konsekwencji w krótkim odstępie czasu zamknięciem obu linii. 

Tekst  i zdjęcia: Norbert  Tkaczyk, Wszelkie  prawa zastrzeżone

Parowóz sauté

Już wkrótce nowości na stronie wrocławskiego producenta modeli kolejowych ROBO.

Więcej informacji na stronie: http://robo.eu.com .

 Galeria: Norbert Tkaczyk. Wszelkie prawa zastrzeżone

Urokliwa zima w dawnym parowozowym eldorado

Kiedyś punktualność była w cenie – zagarki regulowano w takt przyjeżdżających i odjeżdżających pociągów P.K.P.

Pomimo panujących trudniejszych warunków, spowodowanych opadami śniegu oraz lekkim mrozem, sędziwa trakcja parowa daje sobie radę. Dziś, w sobotę 26 stycznia, pociągi do i z Poznania prowadzone parowozem Ol49-69 kursowały planowo, co do minuty.

Tekst: Norbert Tkaczyk, Hannover BRD, Źródło: wolsztyński monitoring miejski

Ok jedynki ze strychu

Kilka miesięcy temu w numerze drugim z 2018 roku czasopismo „Stalowe Szlaki” zamieściło sporo interesujących materiałów o rewelacyjnych niegdyś i znanych w całej Europie parowozach osobowych pruskiej serii P8 (na PKP jako Ok1).

W Polsce ta bardzo udana konstrukcja i dość liczebna seria (po II wojnie św. 429 egz.) pracowała do końca lat’70. Aż na 26 stronach wspomniany zeszyt traktuje o ostatnich latach pracy tych produkowanych w 13 niemieckich fabrykach oraz Rumunii, wspaniałych maszyn. Zainteresowani znajdą tu łyk historii, schematy, wspomnienia oraz wiele fotografii, jako że parowozy te były także bardzo fotogeniczne. W „Stalowych Szlakach” zamieszczono materiały o m.in. Ok1-51, 52, 60, 68, 216, 266, 316, 336, 359, 410……….. Ostatnia Fabryka Parowozów na swym obszernym strychu znalazła w jednym z przepastnych kartonów archiwalny, dawno zapomniany egzemplarz niemieckojęzycznego miesięcznika „Eisenbahn Kurier” z maja 1989 roku. W tym jubileuszowym, 200-setnym numerze zamieszczono 6-cio stronicowy materiał z końcowych lat użytkowania serii Ok1 w parowozowni w Międzyrzeczu. Bohaterem artykułu Johanna Hartwiga jest „stalowy, rasowy koń pociągowy Ok1-316. Zapraszamy do zapoznania się z tą perełką. Niech służy jako uzupełnienie ciekawego wydania „Stalowych Szlaków”.

Tekst i zbiory: Norbert Tkaczyk, Hannover, BRD

Zbiórka na remont Px48-1920 ze Środy Wielkopolskiej

Dołączamy się do akcji zbiórki społecznej aby przywrócić dawny blask parowozowi Średzkiej Kolei Powiatowej.

Zbiórka ma na celu przywrócenie do eksploatacji zabytkowego parowozu Px48-1920, który stacjonuje na Średzkiej Kolei Powiatowej. Prowadzona jest przez Towarzystwo Przyjaciół Kolejki Średzkiej „Bana”, które to jest organizacją pozarządową zarządzającą zabytkową koleją wąskotorową w Środzie Wlkp.

Link do strony zbiórki > https://zrzutka.pl/przywrocenie-do-ruchu-zabytkowego-parowozu-px48-1920

Link do strony ŚKP > http://sredzkakolejpowiatowa.pl/zbiorka-na-naprawe-parowozu-px48-1920/

opracowanie: Zbigniew Tkaczyk

Era „sputników” w Opolu

Archiwalne widoki ze stacji Opole Główne i lokomotywowni.

Stacja i lokomotywownia Opole Główne lat 1993/94 była jeszcze ostoją m.in. dla popularnych „sputników” – 6-osiowych elektrowozów serii ET21 oraz „rumunów” – lokomotyw spalinowych serii ST43.

Do zdjęć pozowały: ST43-132, ET21-352, ET21-475 i inne.
Zdjęcia Norbert Tkaczyk
All rights reserved

Nyski mini-skansen parowozów

W ciągu kilku ostatnich lat istnienia Parowozowni Nysa przy peronach stacji zaczęto tworzyć mały skansen lokomotyw parowych w przeszłości związanych z Ziemią Opolską.

Na przeciwległych końcach peronów ustawiono dwa parowozy. Jednym z nich był rzadki na PKP tendrzak serii OKl2-6 przeznaczony do obsługi lokalnych pociągów osobowych. Zbudowany w 1928 w zakładach Union otrzymał nr fabryczny 2820. Na kolejach niemieckich nosił oznaczenie BR 64 061. W Nysie pracował od 1951 roku aż do czasu skreślenia z inwentarza w 1972 roku. Zanim stał się nyskim eksponatem wiele lat przestał „pod chmurką” w Miasteczku Śląskim koło Tarnowskich Gór.

Drugą z zabytkowych maszyn był polski parowóz osobowy serii Ok22-23. Wyprodukowany w Pierwszej Fabryce Lokomotyw w Polsce SA w Chrzanowie (nr fabr, 339, rok prod. 1929) w okresie międzywojennym miał oznaczenie Ok22-44, a w czasie II w. św. niemiecki nr BR 38 4530. W latach 1957-79 stacjonował w MD Opole. Obsługiwał ruch osobowy m.in. na szlaku do Nysy przez Szydłów. Zanim stał się pomnikiem techniki przestał jeszcze kilka lat w Nysie. Wyeksponowany przez pewien czas nosił fałszywe oznaczenie Ok22-32.

Po likwidacji nyskiej parowozowni w I połowie lat’90 oba parowozy przekazano do nowo tworzącego się muzeum techniki kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, gdzie wciąż możemy je podziwiać.

Na zdjęciach parowozy: OKl2-6 i Ok22-23 jako wówczas stała ekspozycja na stacji PKP w Nysie.

Tekst i zdjęcia: Norbert Tkaczyk

Bohaterowie Ostbahnu I – ostatnia zima pospiesznych parowozów Pt47

Zima 1986/87 była praktycznie ostatnią kiedy kostrzyńskie parowozy pospieszne serii Pt47 obsługiwały pociągi osobowe pomiędzy Kostrzynem, Gorzowem Wielkopolskim, Krzyżem i Piłą.

Dziś możemy je podziwiać dzięki odwadze Waldemara Michniuka z Gorzowa, który pomimo obowiązującego wtedy zakazu fotografowania na PKP, zapisał dla nas tę piękną kartę historii kolei. Serdecznie dziękujemy!

 

PAROWÓZPRODUCENTNR FABR.ROK BUDOWYOSTATNIA MDKASACJAUWAGI
1345678
Pt47-1Fablok18511948Kostrzyn08.09.1987
Pt47-10Fablok18601948Kostrzyn29.12.1986
Pt47-19Fablok18691948Kostrzyn17.11.19861).
Pt47-43Fablok18931949Kostrzyn08.09.1987
Pt47-69Fablok20691949Białogard?
Pt47-101H.Cegielski12821948Kostrzyn19.05.1987
Pt47-106H.Cegielski13041949Kostrzyn25.07.1988
Pt47-108H.Cegielski13061949Kostrzyn?
Pt47-120H.Cegielski13181949Kostrzyn?
Pt47-121H.Cegielski13221949Kostrzyn?
1). W 04.1990 stał jeszcze w Chróścinie Nyskiej

tekst i opracowanie zestawienia: Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

zdjęcia: Waldemar Michniuk

Zanim spadnie kolejny śnieg

Zanim spadnie kolejny śnieg i zatrze w wielu miejscach szary krajobraz po dawnej świetności szlaków my zapraszamy do obejrzenia galerii fotograficznej.

Zdjęcia pochodzą z archiwum Norberta Tkaczyka, który jest ich autorem i są subiektywnym wyborem prac. Zapraszamy!

„Strzała Bałtyku”, czyli śladem węgierskich wagonów spalinowych SN61

Przetrząsając dziś zawartość półek jednego z hannoverskich antykwariatów natknąłem się na archiwalny egzemplarz turystycznego pisma MERIAN. Cały zeszyt traktuje o polskiej stolicy, jej historii, zabytkach, kulturze.

Jednak najbardziej moją uwagę przykuło zdjęcie nadwiślańskich mostów prowadzących do warszawskiej dzielnicy Praga. Na pierwszym planie jest most kolejowy z przemieszczającymi się luzem dwoma wagonami serii SN61 węgierskiego producenta GANZ-MAVAG. Zdjęcie pochodzi gdzieś z lat’60 ub.w.

W owym czasie z takich właśnie spalinowych wagonów plus osobowych zestawiano motorowy pociąg ekspresowy (MtEx) pn. „Strzała Bałtyku”, a od 1963 roku „Kaszub” kursujący w relacji Warszawa – Gdynia przez Iławę. Czas jazdy 4 h 18 min. Po II wojnie światowej początkowo pociąg obsługiwały zespoły spalinowe serii SD80. Okazały się jednak bardzo awaryjne i zdecydowano się zastąpić je wagonami SN61.

Oczywiście z powodu bzdurnego zakazu fotografowania zdjęcia tego pociągu i jego pojazdów są ogromnym unikatem.

NORBERT TKACZYK, Hannover BRD

Źródło: „Merian” zeszyt nr 5, rocznik XXIII. Fotografia: Werner Neumeister

7 kadrów sobotniego, klimatycznego paro-ranku w Wolsztynie

Ktoś zada pytanie: Cóż w tym pięknego? Lecąca para, zwykłe wagony i przejeżdżający parowóz?

Dla jednym będzie to wspomniana odpowiedź, dla innych 7 kadrów, w których po raz kolejny uchwycono codzienne życie ostatniej parowozowni w Polsce i w Europie, w której parowozy są wykorzystywane do obsługi regularnych linii pasażerskich i jazd specjalnych, pociągów turystycznych.

Parowozownia to między innymi historia polskiej i zagranicznej inżynierii na czele z parowozem Pm36-2 z 1937 roku, zwanym „Piękną Heleną” oraz pierwszym polskim parowozem osobowym Ok22-31 z roku 1929. To także park 30 parowozów oraz 19 historycznych wagonów i pojazdów szynowych – użytkowych.

Kolekcja jest przykładem unikalnego, europejskiego dziedzictwa historii techniki, dziedzictwa ponad granice, łącząca inżynierię kolejową budowaną przez pokolenia odrzuciwszy przekonania, przynależność kulturową i społeczną, budowa z duchem czasu.

zdjęcia z kamery internetowej Parowozowni Wolsztyn – Norbert Tkaczyk

tekst – Przemysław Ślusarczyk

ABC kolejnictwa w pigułce (II)

Zapraszamy do lektury trzeciego artykułu poświęconego pracy maszynisty i drużyny parowozowej (część I).

Artykuł można przeczytać na stronie ROBO Modele, z którą to firmą od paru miesięcy współpracuje Norbert Tkaczyk pisząc artykuły, które znajdują się w dziale ‚stare tory’.

ABC kolejnictwa (III) [tutaj]

 

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Zapowiedź – SR71

Zapowiedź nowego artykułu dotyczącego wagonu do utrzymania kolejowej sieci trakcyjnej SR71.

To nieczęsty temat i niewiele istnieje źródeł w których można znaleźć ich historię, parametry techniczne czy zdjęcia z zewnątrz i wewnątrz.

Dla podróżnych pozostają one pewną tajemnicą, gdyż są to pojazdy robocze i nie wykonują pracy przewozowej. Z tym większą przyjemnością zapraszamy Państwa do lektury artykułu autorstwa Norberta Tkaczyka o pojazdach serii SR71, który ukażą się jeszcze w tym tygodniu pod adresem firmy modelarskiej ROBO – więcej: http://robo.eu.com/stare-tory

Zdjęcia i tekst: Norbert Tkaczyk, Hanover (BRD)

 

Świeżość poranka w Parowozowni w Wolsztynie

Nadzwyczaj żwawy okazał się dzisiejszy sobotni poranek 13 października 2018 roku w Parowozowni Wolsztyn. Jeszcze przed świtem po terenie stacji krzątały się dwa parowozy serii Ol49.

Naszym zdaniem, widok był wyśmienity, a gratka dla fotoamatorów których było kilku, nieczęsta. Oceńcie Państwo sami. Serdecznie zapraszamy do przeglądu galerii wykonanej dzięki wolsztyńskim kamerom miejskim.

Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

Z przymróżeniem oka czyli jak Strażak Wincenty wynalazł odiskiernik

Strażak Wincenty – wynalazca parowozowego odiskiernika. Projekt z przymrużeniem oka.

Kiedy w końcu lat sześćdziesiątych ub.w. rozpisano konkurs racjonalizatorski na opracowanie najlepszego zabezpieczenia przed wyrzucaniem przez parowozy snopów iskier powodujących niekiedy pożary pól i lasów, do organizatorów spłynęło wiele różnorakich odpowiedzi. Poniżej oryginalny list (takoż pisownia) jednego z wynalazców-amatorów:

„Kiedy usłyszałem apel do narodu na zabezpieczenie parowozów przed puszczaniem iskier, to sobie pomyślałem, że ja jako doświadczony strażak ze wsi Budy będę musiał zabrać głos i poradzić Wam jak to zrobić żeby się ni zapalało do koła. Bo kto jak kto, ale strażak to wie, co i jak to zrobić, żeby się nie ło, a jak się zapali, to jak gasić, żeby się całkiem nie spaliło.

Moim zdaniem należy się na parowozie kole komina posadzić jednego człowieka z tłumnicą w rękach. Tłumica to jest szmata rozpięta szeroko i przywiązana do końca długiego drąga. I tak człowiek patrzałby na boki i jakby iskra gdzieś upadła i zaczęła dymić, to umoczyłby tłumnicę w wiaderku z wodą i trach ją z góry. Dla pewności można by na końcu wagonu posadzić jeszcze jednego i też z taką tłumicą.

Ja dla przykładu mógłbym z Wami trochę pociągiem pojeździć i pokazać, jak się gasi, bom i kraju ciekawy, i pociągiem jeszcze nigdym nie jechał. To by mi się przydało. Ten list pisze moja wnuczka pod dyktando moje i rysunek też, bom sobie rękę nadwerężył od trzymania prądownicy przy pożarze stodoły Ignacego Karasia ze Stolikowizny.

A co do tych pieniędzy, to nie przysyłajcie do domu, a sam po nich pojadę, nawet do Warszawy, żeby moja stara nie tego…”.
Wincenty Siwek. Budy, dnia 24.08.1969 r.

Materiał źródłowy ze zbiorów Norberta Tkaczyka: „SYGNAŁY Tygodnik Kolejarza” nr 14/1986 wydany przez WKiŁ.

zdjęcia: Norbert Tkaczyk, Hanover BRD