Opolskie impresje kolejowe

Nasza, piękna, opolska stacja PKP.

Foto: 19 i 20 października 2016
Norbert  Tkaczyk
Opole (PL)

(O)polskie dworce (cz.8) Sieraków Śląski o zmierzchu epoki

Foto: Norbert  Tkaczyk, Opole (PL)

Wszystkie zdjęcia wykonane 19 października 2016

Perły architektury kolejowej (cz.1) Nastawnie bramowe

Wielu z nas podróżując pociągami po Górnym Śląsku, przejeżdżając bądź przesiadając się na większych węzłach kolejowych w Gliwicach, Kędzierzynie-Koźlu, Raciborzu, Chorzowie czy Pyskowicach, z pewnością zauważyło dość nietypowe dla innych regionów kraju nastawnie kolejowe pod którymi przetaczają się pociągi niczym pod mostami. Budynki z urządzeniami SRK umieszczone wysoko ponad torami, są charakterystyczne i typowe dla dawnych terenów niemieckich. Te tak zwane nastawnie bramowe, występują nielicznie na Górnym Śląsku oraz śladowo na Pomorzu Gdańskim.
Ponieważ koleje polskie wciąż przechodzą metamorfozę: modernizują i centralizują się, miejscami ulegają degradacji, nastawni SRK z roku na rok ubywa. Tych tradycyjnych, ale i też ciekawych obiektów bramowych jest coraz mniej. Np. po „bramówce” z Pyskowic pozostało właściwie już tylko wspomnienie… Dlatego Drodzy, jeśli znajdziecie się w pobliżu któregoś z tych fascynujących obiektów, dokumentujcie ich obraz. Za chwilę będzie już za późno…
Na fotkach przedstawiam Wam piękne nastawnie bramowe w Raciborzu i Kędzierzynie.

Norbert Tkaczyk
Opole (PL)

(O)polskie dworce (cz.7) Pludry

Zgodnie z obietnicą dziś wracamy na szlak kolejowych stacji widm. Kolejnym takim zaczarowanym miejscem, które dopiero co zostało pięknie zrewitalizowane dla nikogo jest stacja PKP Pludry.

Kiedy wykonywałem swoją galerię prawie dekadę temu, po linii Opole-Fosowskie-Lubliniec-Herby-Częstochowa błąkały się jeszcze tu i ówdzie planowe składy pasażerskie. Choć nie było ich już wiele, to jednak pociągi złożone z EZT EN57 zatrzymywały się posłusznie w peronach napotkanych stacji, także i w Pludrach. Obecnie, pomimo nowiutkich, ślicznych peronów na próżno możemy oczekiwać tu na przyjazd jakiejkolwiek osobówki. Nie ma przyjazdów i nie ma odjazdów pociągów. Chyba, że mamy wyjątkowe szczęście i na stacji widmo trafimy na pociąg widmo…

Kiedy pasażerowie potrzebowali tych wygodnych i przystosowanych dla wózków dziecięcych i inwalidzkich peronów, to mogli jedynie o tym pomarzyć. Teraz wyrzucono w błoto miliony złotych, o pociągów już w Pludrach nie zatrzymują się. Chyba, że z nowym rozkładem powróci tam życie… Na razie jednak zapraszam w czasy ostatnich, rzeczywistych pociągów.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

(O)polskie dworce (cz.6) Strzelin

„Stacja Strzelin! Stacja Strzelin! O godz. 14.25 odjadą pociągi: do Ząbkowic Śl. przez Kondratowice i Ciepłowody oraz do Brzegu przez Głęboką Śl., Przeworno, Grodków Śl. i Lipową Śl.” chciałoby się zakrzyknąć, ale rzeczywistość podcina skrzydła i mig uświadamiam sobie, że dziś ze Strzelina można pojechać tylko w kierunku Wrocławia lub Kamieńca Ząbk. Strzelin odwiedziłem niejako po drodze 18 czerwca br.

Stacja Strzelin niegdysiejszy prężnie działający węzeł kolejowy, połączony z innymi węzłami jak: Boreczek, Głęboka Śl., Henryków, Kondratowice, dziś jest jedynie zaściankiem, przelotówką, ale i miejscem o bardzo bogatej historii, które powinien odwiedzić każdy sympatyk żelaznych szlaków. Bardzo dobrze rozwinięta sieć połączeń kolejowych wokół Strzelina miała ścisły związek z funkcjonującą kopalnią granitu. Kolej wykonywała tutaj gro pracy przewozowej dla przemysłu. Pociągi pasażerskie obsługiwały m.in. parowozy Pt47, Ty2, a także wagony jakich próżno dziś szukać w polskich muzeach/skansenach kolejowych.

Zaglądam więc na tyły obu nastawni, starej zdewastowanej i nowej czynnej. Tam wciąż znajduje się peron z którego odjeżdżały pociągi do Głębokiej Śl., Brzegu, Przeworna czy Grodkowa Śl. Tor w peronie używany jest jako postojowy dla lokomotyw trakcji spalinowej. W galerii warto zwrócić uwagę też na kilka innych szczegółów. Piękna, drewniana wiata peronowa z pewnością skojarzy nam się ze stacją w Grodkowie Śl. Spójrzmy także na unikatowy układ torów w stacji Strzelin. Mam tu na myśli zwrotnicę w długości peronu! To rzadkość. Ciekawostką jest także, jak pewien majsterkowicz poradził sobie z przeciwwaga szlabanu wykorzystując do tego celu element zwrotnicy ręcznej, czyli kolejowe „zrób to sam”. Budynek dworca po niedawnym remoncie prezentuje się całkiem okazale i zaprasza do odwiedzenia.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

(O)polskie dworce (cz.5) Pawonków

Stacja Pawonków to dziś stacja widmo. W ubiegłym roku zakończyła się jej wielka i droga modernizacja. Nikt jednak nie potrafi wytłumaczyć celowości tego remontu, ponieważ… nie zatrzymują się tu żadne pociągi osobowe! Ot, taki skromny, polski paradoks.

W ramach absurdalnych, odgórnych decyzji wyłożono naprawdę sporą kasę na remont kilku niepotrzebnych stacji. Jedną z nich właśnie jest opisywany Pawonków.
Obecnie nie doczekamy się na tej stacji na żaden skład pasażerski, wobec tego zapraszam na podróż w czasie. Moja galeria powstała dekadę temu, kiedy to regularne kursy wykonywały jednostki EN57, budynek dworca wraz z nastawnią centralną nie był jeszcze oszpecony i posiadał piękny i funkcjonalny wykusz (który należało odnowić, a nie zburzyć), istniał również magazyn gospodarczy, a teren stacji posiadał niepowtarzalny klimat. Wsiadajcie i oglądajcie! Dziś nie sprawdzamy biletów 🙂
Wkrótce kolejny przystanek na naszym szlaku stacji widmo… Pludry.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

Górny Śląsk – Kraina węgla, stali, piasku i pary

Właśnie ukazał się kolejny, niemieckojęzyczny zeszyt „Eisenbahn Geschichte” (Historia kolei) nr 78. Zapraszam więc na iście lukullusową ucztę.

Górny Śląsk, niem. Oberschlesien, dwie niegdyś ściśle powiązane ze sobą gałęzie: przemysł i transport kolejowy. Temat, dziś bardzo rzadko poruszany. Obecna druga część materiału obejmuje m.in. kilkuset kilometrową sieć kolei wąskotorowych na Górnym Śląsku i normalnotorową, pyskowicką kolej piaskową. Archiwalne, piękne fotografie przenoszą nas w dawny świat, dają nam porównać, jakie lokomotywy obsługiwały np. kopalnię piasku przed i po II wojnie światowej. Obrazy ukazują harmonię panującą pomiędzy przemysłem a koleją. Drodzy, zwróćcie także uwagę na rozległość ówczesnej sieci górnośląskiej wąskotorówki o nieczęstym w świecie prześwicie toru 785mm. Spójrzcie na urządzenia do załadunku piasku na wagony. W tabelce znajdziecie wykaz pierwszych parowozów pracujących na kolei piaskowej.

Na koniec dzień dzisiejszy regionu kopalni węgla kamiennego i kwestie transportowe urobku.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

Pociąg pionierów

Ostatnio na łamach OKOKO podziwialiśmy niezwykły, luksusowy Orient Express, a dziś zapraszam na krótką wycieczkę po enerdowskim pociągu klubu młodzieżowego.

fdj-1 fdj-2W poł. lat’80 z inicjatywy organizacji FDJ wycofany z eksploatacji skład VT18 przystosowano dla potrzeb pionierów. W pociągu znalazło się miejsce dla sali kinowej, sali wykładowej, biblioteki, salonu wystawowego, salonu klubowego z dyskoteką, restauracji, przedziałów sypialnych…

Pociąg dwukrotnie odwiedził Polskę: w październiku 1986 r. oraz w marcu 1989 r.
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: MŁODY TECHNIK nr 7/1989.

Parowozy Ty42 na Śląsku

Dziś zdjęcie z niemieckiego miesięcznika Modellbahn Eisenbahn Magazin z października 1983 r.

ty42-15Gliwicki parowóz Ty42-15 (Fablok nr fabr.1520/rok prod.1945) stoi na stacji w Gierałtowicach z pociągiem osobowym nr 1007 do Bytomia. Za parowozem warto zwrócić uwagę na typowe dla ówczesnego Śląska, enerdowskie, piętrowe wagony Bipa. Obecnie unikat na PKP.

Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)

80 pociągów berlińskiej S-Bahn w służbie PKP

Przeglądając niedawno zasoby hannowerskiego antykwariatu natrafiłem na niewielką pozycję pt. „Berliner S-Bahn” wydawnictwa Alba (IV wydanie (!) z 1989r.). Kiedy oprócz spisu treści przeglądałem wielobarwne wkładki obrazujące historię pojazdów berlińskiej kolei S-Bahn mój wzrok zatrzymał się na tym oto zdjęciu. Z miejsca stanęła mi przed oczyma cała historia Trójmiejskiej Szybkiej Kolei Miejskiej. Dlaczego akurat na tej kolei znalazł się EZT z Berlina? Ile sztuk i serii takich zestawów kursowało w Polsce? Kiedy je zakupiono, a może w jakiś inny sposób znalazły się na sieci PKP?

Wielka historia z małego obrazka

ew92-05-gdansk-stocznia-1967Podczas kiedy jesteśmy zaprzątnięci ratowaniem od zapomnienia parowozów, a czasem też innych rodzajów trakcji lokomotyw, właściwie całkiem zapominamy o większych pojazdach szynowych, jak różnej maści zespołach trakcyjnych. Posiadamy trochę jeżdżących maszyn parowych, czynnych zabytkowych już lokomotyw spalinowych i elektrycznych, jednak tych dłuższych zestawów na skansenowych torach prawie nie uświadczymy. Unikatowa fotka przedstawia zapomniany, elektryczny zespół trakcyjny EW92-05 podczas postoju na stacji Gdańsk Stocznia w 1967 r. Gdańska SKM w latach 1951-76 eksploatowała trzy serie EZT pochodzących z berlińskiej kolei. Były to: EW90 (niemiecka ET165), EW91 (ET167) oraz EW92 (ET166). Wagony wyprodukowano w Niemczech w latach 1927-41: seria EW90 (1927-30), EW91 (1936), a EW92 (1938-41). Wszystkie zespoły trakcyjne zbudowano z przeznaczeniem dla berlińskiej S-Bahn na której pociągi kursowały prawie do końca II wojny światowej. Wtedy zostały one dla uchronienia przed nalotami w Berlinie ewakuowane na tereny Dolnego Śląska i prawdopodobnie częściowo Pomorza. Faktem jest, że w końcu lat’40 wagony berlińskiej S-Bahn znajdowały się w Lubaniu Śl., Pile, Bydgoszczy i Wierzchowie Człuchowskim. W ramach reparacji wojennych PKP otrzymały 189 omawianych wagonów. Warszawskie Biuro Elektryfikacji Kolei zdecydowało, że trafią one do Gdańska jako tabor nowo projektowanej kolei miejskiej.

Zestawy pociągów na prąd stały o napięciu 800V odbudowywano w ZNTK Lubań Śląski, niektóre w ZNTK Mińsk Mazowiecki, a od 1957 r. wyłącznie w ZNTK Gdańsk. Tam też, jako ostatnie, przywrócono do ruchu wagony serii EW91 i EW92. Wszystkie wagony oprócz odbudowy przeszły także przebudowę osprzętu elektrycznego. Początkowo w Niemczech były zasilane z tzw. trzeciej szyny. Koniecznym była więc instalacja na dachach pojazdów pantografów oraz potrzebnego osprzętu. Później wymieniono także reflektory na standardowe dla PKP. Próbną eksploatację wagonów rozpoczęto już 2 stycznia 1951 r., a rozkładowe pociągi elektryczne uruchomiono 4 marca 1951 r.

W sumie udało się odbudować 80 szt. EZT:
– 54 dwuwagonowe „ćwierćpociągi” serii EW90. Dlaczego „ćwierćpociągi”? Według nomenklatury niemieckich kolei wyrażenia „ćwierćpociągi” używano w stosunku do zespołów dwuwagonowych. Cały pociąg berlińskiej S-Bahn zazwyczaj składał się z 8, rzadziej 6 wagonów.
– 20 dwuwagonowych zestawów serii EW91 oraz
– 6 „ćwierćpociągów” serii EW92.
Prędkość maksymalna zestawów to 80 km/h.

Do 1958 r. wagony nosiły numerację wg systemu przedwojennych PKP: literę E lub EN oraz nr-y jak dla wagonów osobowych od 92600 do 92680.
Opisywane EZT kursowały na Trójmiejskiej SKM do 1976 r., kiedy to przeprowadzono zmianę napięcia w sieci trakcyjnej z 800V na standardowe dla PKP 3kV prądu stałego.

Dziś śmiało możemy powiedzieć, że praktycznie Gdańska SKM-ka powstała dzięki tym przedwojennym wagonom elektrycznej, berlińskiej S-Bahn. Zaś fotografia zamieszczona we wspomnianej książce przedstawia najrzadszą serię, jeden z sześciu zespołów EW92.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

„Tekatki” i „teigreki” z MD Fosowskie

 

Ze zbiorów Norberta Tkaczyka

Źródło: Świat Kolei nr 9/2004