Parowozownia Wolsztyn w pigułce – liczby i fakty

Dla odmiany dzisiaj trochę danych dotyczących jednego z najbardziej znanych miejsc na kolejowej mapie Europy i nie tylko.

500 kilometrów – tyle obecnie tygodniowo przejeżdżają wolsztyńskie parowozy prowadzące osobowe pociągi planowe do Leszna, Zbąszynka bądź Poznania.

8 stanowisk posiada wachlarzowa hala parowozowni.

3 parowozy są w stanie czynnym z 24 zebranych w Wolsztynie eksponatów. Pod parą możemy spotkać wymiennie: Pt47-65, Ol49-59 oraz Ol49-69.

12 597 mieszkańców posiada miasto Wolsztyn według ostatniego spisu na 31 grudnia 2018 roku. Liczba ta niemalże podwaja się podczas Dni Wolsztyna i corocznych Parad Parowozów!

2 obrotowe żurawie do nawęglania parowozów znajdują się na terenie muzealnej parowozowni.

1907 rok – ukończono budowę hali dla parowozów (wtedy 4-stanowiskowej). 2 lata później szopa miała już komplet, 8 stanowisk.

20,5 metra – to średnica wolsztyńskiej obrotnicy. W 1949 roku przedłużoną ją z początkowych 16 do 20 metrów, a następnie w 2002 roku o kolejne pół metra.

103 000 kilogramów waży w stanie służbowym parowóz Pt47-65.

100 kilometrów na godzinę maksymalnie może uzyskać parowóz osobowy serii Ol49.

2007 to rok rejestracji Towarzystwa Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni.

„5” – Miss Świata Parowozów 2011, Patrycja Dorywalska, wzięła udział w Miss Polonia 2012, gdzie znalazła się w finałowej piątce konkursu.

1886 – w tymże roku otwarto linie kolejową z Wolsztyna do Zbąszynia.

1991 rok – na zamówienie niemieckich sympatyków kolei zorganizowano w Wolsztynie pierwszą Paradę Parowozów.

zebrał i opracował: Norbert Tkaczyk  

Historia kołem się toczy cz.IV: Parowozy PKP Ok22 czyli zapomniana korona

Miss Polonia, Miss Polski, Miss Nastolatek, Miss Lata, Miss Kolonii… to tytuły, które bezbłędnie kojarzymy z urodą, z pięknymi kobietami, dziewczynami. W latach 2004-11 w pod poznańskim Wolsztynie organizowano nawet Miss Świata Parowozów, międzynarodowy konkurs dla urodziwych dziewcząt. Jednak tylko nieliczni wiedzą, że także… polskie parowozy miały swój konkurs piękności.

Wolsztyn 15 parada 2008-05-03 (102)
W 1929r. „Technika Parowozowa” ogłosiła ciekawy konkurs na najładniejszy parowóz PKP. Tytuł miss czy mistera zdobyła seria Ok22. Na drugim miejscu znalazły się lokomotywy Ty23, a ostatnie miejsce na podium należało do Os24. Oczywiście maszyniści nadsyłając do redakcji swój typ, musieli uzasadnić wybór. Jako zalety ulubienicy zgłaszali okazałość i prezencję. Bliżej określano te cechy następująco: „piękną budowę tworzy harmonijna całość: 3 koła wiązane, 2 koła wózkowe w zespole z delikatnym mechanizmem (ruchowym i rozrządu pary) – dają ładny wygląd”. Pozostałe walory, to: „kształtna dymnica, ładny wąski zbiornik i piasecznica, proporcjonalny, krótki komin, piękna ukośna budka, ładny lakier podnoszący piękno, udatne położenie kotła, efektowność biegu”.
Niestety w całych dziejach PKP konkurs na Miss Parowozowej Elegancji ogłoszono jedynie raz. Słusznie więc, można uważać wolsztyński parowóz Ok22-31 za prawowitego przedstawiciela kolejowej korony.
Norbert  Tkaczyk

Wolsztyński parowóz Ok22-31 – opolski symbol dawnej kolei

Wielkimi krokami zbliżamy się do kolejnego wielkiego, międzynarodowego święta sympatyków pary w podpoznańskim Wolsztynie. Parada Parowozów odbędzie się tam już po raz 23.

Historia tych wspaniałych dni rozpoczęła się, a jakże, wraz ze zmianą ustrojową w Polsce, a wraz z nią nastającej odwilży w sprawie zakazu fotografowania strategicznego środka transportu, jakim niewątpliwie była i jest kolej. Nietrudno jednak wyobrazić sobie, jak bzdurny był to zakaz w dobie satelitów i elektroniki. „Dzięki” tej paranoi, dziś jesteśmy państwem europejskim o prawdopodobnie najmniejszej liczbie fotografii dokumentujących erę kolei parowej. Gdy więc tylko pojawiła się taka możliwość, głodni wrażeń sympatycy parowozów i całej kolei, rozjechali się po kraju szukając różnych sposobności uchwycenia tego, co nazajutrz miało już być jedynie historią.

Na szczęście PKP zauważały wtedy potrzebę organizowania takich imprez. Nie brakowało wtedy jeszcze środków finansowych na takowe przedsięwzięcia. Co rusz, tu i ówdzie odbywały się kolejne rocznice, jubileusze, przejazdy specjalne, parady. Pamiętam jeszcze dobrze jak wyśmienicie smakowały przejazdy specjalne (wcześniej zamówione w Warszawie) z okazji 150-lecia kolei na Ziemiach Polskich, które zafundowałem sobie w nagrodę za zdaną maturę. Wspominam niekiedy ten wbijający w dumę komunikat z zapowiedzi megafonowej: „…Pociąg jest niedostępny dla podróżnych…”.

W tym czasie zaczęto w końcu zauważać zabytki techniki, tak ważne dla przyszłych pokoleń i naszej tożsamości narodowej. Zachowano i odbudowano wiele egzemplarzy parowozów. Co roku przywracano do życia maszynę innej serii. Trochę wcześniej (w 1987) powróciła z zaświatów nasza opolsko-nyska Ok22-31. Maszyna ta począwszy od lat 50. dwukrotnie stacjonowała w lokomotywowni Nysa oraz Opole. Przy czym za drugim razem w Opolu spędziła aż 16 lat! Służyła tu do skreślenia z inwentarza w 1979 r.
Obecnie jest własnością Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, eksponatem użyczonym parowozowni Wolsztyn. Jeszcze niedawno ten piękny parowóz mogliśmy podziwiać w ruchu. Poniższa galeria pochodzi z 15 Parady Parowozów w Wolsztynie w 2008 r. i ukazuje pełne bogactwo stalowych skarbów, jakie wtedy jeszcze mogliśmy podziwiać. To jedna z ostatnich tak wspaniałych wolsztyńskich imprez przed ostatnią zapaścią. Po roku 2000 parada nabierała rozpędu. Stała się międzynarodową imprezą nie tylko z racji widzów, ale także biorących w niej udział pojazdów trakcyjnych. Liczba prezentujących się czynnych eksponatów sięgała ok. 20 sztuk. Ostatni rok przyniósł regres zawodzący nawet najwytrwalszych hobbystów. Przed oczyma tłumnie zgromadzonej publiczności wstydliwie przemknęły 3 (słownie TRZY) parowozy.
Już za tydzień, 30 kwietnia ma być o niebo lepiej. Zapowiedzi sugerują aż 12 maszyn pod parą. Do służby na torach powraca również odbudowany ogromnym nakładem pieniędzy i sił polski parowóz pospieszny Pt47-65. Co pokaże praktyka ujrzymy już wkrótce, a w podnieceniu oczekiwania zapraszam do przeniesienia się w czasie o kilka lat wstecz. Miłych wrażeń.
NORBERT  TKACZYK

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.