Przedwczesna emerytura ciężkich parowozów towarowych Ty51

Polskie parowozy towarowe Ty51 były swego czasu, czyli w latach’50, najcięższą i najsilniejszą serią tego typu maszyn w Europie.

Lokomotywy te miały bardzo dobre parametry techniczne i były nowoczesne. Zbudowane były ze znormalizowanych części, a do zaopatrywania paleniska w węgiel posiadały wbudowany stoker. Oszczędzały więc siły ludzkie, same prezentując ponadczasowe umiejętności. Parowozy serii Ty51 świetnie sprawdzały się w ciężkim ruchu towarowym. Pracowały przy transporcie węgla, cementu, piasku. Można je było spotkać w kopalniach węgla czy piasku, w nadmorskich portach, na magistrali węglowej, na linii nadodrzańskiej (Kostrzyn, Rzepin), w połud. – wsch. Polsce, a także na linii Opole – Kielce. Wykonywały ogrom pracy przewozowej do końca lat’70. Do dziś trudno odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego, ta najmłodsza seria polskich lokomotyw parowych została tak szybko wycofana z eksploatacji?
Prawie całą serię Ty51 skreślono z inwentarza już w połowie lat’80. Do końca dekady na sieci PKP pozostały nieliczne, czynne egzemplarze. Z przedwczesną kasacją tych pojazdów nie korespondują parowozy pracujące w przemyśle. Mam tu na myśli głównie „teigreki” pracujące jeszcze przez kilkanaście lat w Kopalni Piasku w Kotlarni. Żywotność tychże maszyn silnie kontrastuje z trudno wytłumaczalnym, masowym pozbyciem się lokomotyw przez PKP. Tylko częściowo tłumaczy to elektryfikacja kolejnych szlaków PKP, jak i zakup kilkuset spalinowych „gagarinów” ST44. Uważam, że należy potraktować to w temacie kolosalnego marnotrawstwa środków trakcyjnych przez ówczesny zarząd polskich kolei. Parowozy Ty51 były przecież dwucylindrowe i nie sprawiały aż takich problemów eksploatacyjno-serwisowych, jak trzycylindrowa seria Ty4. Pewne wady konstrukcyjne należało wyeliminować przy kolejnych naprawach głównych.
Poniżej smutna galeria kolegi Waldemara Michniuka z Gorzowa Wlkp. przedstawiająca odstawione, czekające na dopełnienie swego losu potężne „teigreki”. W latach 1986/87 stały one w Górkach Noteckich (wcześniej w pobliskim Santoku). Ostatnia fotografia przedstawia napotkaną 17 września 1989r. jeszcze „żywą” maszynę Ty51-153 z pociągiem towarowym.
Do dziś dla celów muzealnych pozostawiono ledwie kilka egzemplarzy. Niestety, żadnego z nich nie możemy podziwiać w stanie czynnym.
Niezaprzeczalnie była to najbardziej efektowna w pracy seria parowozów na PKP.
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
PS. Wszystkie zdjęcia w galerii wykonane zostały z ukrycia pod obowiązującym zakazem fotografowania. Posiadają dużą wartość historyczną, natomiast absolutnie nie podlegają ocenie technicznej.

Ogniem i parą – ostatni trakt śląskich parowozowni Racibórz i Kłodzko

Parowozownia Racibórz i Kłodzko oraz ich ostatnie żelazne smoki.

MD Kłodzko prawie do końca lat’80 obsługiwała ruch na Magistrali Podsudeckiej pospiesznymi maszynami Pt47 oraz lokalny w rejonie Kłodzka „maleńkimi” TKt48.
Źródło: MŁODY TECHNIK nr 6/1987

 

Nowoczesna architektura przemysłowa i rozwój kolei Górnego Śląska

Najnowszy zeszyt niemieckojęzycznego czasopisma EISENBAHN GESCHICHTE nr 77 (Historia Kolei) przedstawia nam unikatowy dla polskich źródeł bibliograficznych temat kolei przemysłowych Górnego Śląska i Ziemi Opolskiej w okresie do II wojny światowej.

Na archiwalnych fotografiach możemy zobaczyć przedwojenny przemysł i koleje Gliwic, Bytomia czy Rybnika. Ostatnie zdjęcie pierwszej części artykułu przedstawia parowóz Ty4 (niemiecki BR44) po którym pozostało jedynie wspomnienie. W Polsce żaden egzemplarz tej serii nie ocalał dla celów muzealnych.

Norbert Tkaczyk
Hannover-Misburg