Perły architektury kolejowej (cz.1) Nastawnie bramowe

Wielu z nas podróżując pociągami po Górnym Śląsku, przejeżdżając bądź przesiadając się na większych węzłach kolejowych w Gliwicach, Kędzierzynie-Koźlu, Raciborzu, Chorzowie czy Pyskowicach, z pewnością zauważyło dość nietypowe dla innych regionów kraju nastawnie kolejowe pod którymi przetaczają się pociągi niczym pod mostami. Budynki z urządzeniami SRK umieszczone wysoko ponad torami, są charakterystyczne i typowe dla dawnych terenów niemieckich. Te tak zwane nastawnie bramowe, występują nielicznie na Górnym Śląsku oraz śladowo na Pomorzu Gdańskim.
Ponieważ koleje polskie wciąż przechodzą metamorfozę: modernizują i centralizują się, miejscami ulegają degradacji, nastawni SRK z roku na rok ubywa. Tych tradycyjnych, ale i też ciekawych obiektów bramowych jest coraz mniej. Np. po „bramówce” z Pyskowic pozostało właściwie już tylko wspomnienie… Dlatego Drodzy, jeśli znajdziecie się w pobliżu któregoś z tych fascynujących obiektów, dokumentujcie ich obraz. Za chwilę będzie już za późno…
Na fotkach przedstawiam Wam piękne nastawnie bramowe w Raciborzu i Kędzierzynie.

Norbert Tkaczyk
Opole (PL)

(O)polskie dworce (cz.6) Strzelin

„Stacja Strzelin! Stacja Strzelin! O godz. 14.25 odjadą pociągi: do Ząbkowic Śl. przez Kondratowice i Ciepłowody oraz do Brzegu przez Głęboką Śl., Przeworno, Grodków Śl. i Lipową Śl.” chciałoby się zakrzyknąć, ale rzeczywistość podcina skrzydła i mig uświadamiam sobie, że dziś ze Strzelina można pojechać tylko w kierunku Wrocławia lub Kamieńca Ząbk. Strzelin odwiedziłem niejako po drodze 18 czerwca br.

Stacja Strzelin niegdysiejszy prężnie działający węzeł kolejowy, połączony z innymi węzłami jak: Boreczek, Głęboka Śl., Henryków, Kondratowice, dziś jest jedynie zaściankiem, przelotówką, ale i miejscem o bardzo bogatej historii, które powinien odwiedzić każdy sympatyk żelaznych szlaków. Bardzo dobrze rozwinięta sieć połączeń kolejowych wokół Strzelina miała ścisły związek z funkcjonującą kopalnią granitu. Kolej wykonywała tutaj gro pracy przewozowej dla przemysłu. Pociągi pasażerskie obsługiwały m.in. parowozy Pt47, Ty2, a także wagony jakich próżno dziś szukać w polskich muzeach/skansenach kolejowych.

Zaglądam więc na tyły obu nastawni, starej zdewastowanej i nowej czynnej. Tam wciąż znajduje się peron z którego odjeżdżały pociągi do Głębokiej Śl., Brzegu, Przeworna czy Grodkowa Śl. Tor w peronie używany jest jako postojowy dla lokomotyw trakcji spalinowej. W galerii warto zwrócić uwagę też na kilka innych szczegółów. Piękna, drewniana wiata peronowa z pewnością skojarzy nam się ze stacją w Grodkowie Śl. Spójrzmy także na unikatowy układ torów w stacji Strzelin. Mam tu na myśli zwrotnicę w długości peronu! To rzadkość. Ciekawostką jest także, jak pewien majsterkowicz poradził sobie z przeciwwaga szlabanu wykorzystując do tego celu element zwrotnicy ręcznej, czyli kolejowe „zrób to sam”. Budynek dworca po niedawnym remoncie prezentuje się całkiem okazale i zaprasza do odwiedzenia.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

(O)polskie dworce (cz.5) Pawonków

Stacja Pawonków to dziś stacja widmo. W ubiegłym roku zakończyła się jej wielka i droga modernizacja. Nikt jednak nie potrafi wytłumaczyć celowości tego remontu, ponieważ… nie zatrzymują się tu żadne pociągi osobowe! Ot, taki skromny, polski paradoks.

W ramach absurdalnych, odgórnych decyzji wyłożono naprawdę sporą kasę na remont kilku niepotrzebnych stacji. Jedną z nich właśnie jest opisywany Pawonków.
Obecnie nie doczekamy się na tej stacji na żaden skład pasażerski, wobec tego zapraszam na podróż w czasie. Moja galeria powstała dekadę temu, kiedy to regularne kursy wykonywały jednostki EN57, budynek dworca wraz z nastawnią centralną nie był jeszcze oszpecony i posiadał piękny i funkcjonalny wykusz (który należało odnowić, a nie zburzyć), istniał również magazyn gospodarczy, a teren stacji posiadał niepowtarzalny klimat. Wsiadajcie i oglądajcie! Dziś nie sprawdzamy biletów 🙂
Wkrótce kolejny przystanek na naszym szlaku stacji widmo… Pludry.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

Górny Śląsk – Kraina węgla, stali, piasku i pary

Właśnie ukazał się kolejny, niemieckojęzyczny zeszyt „Eisenbahn Geschichte” (Historia kolei) nr 78. Zapraszam więc na iście lukullusową ucztę.

Górny Śląsk, niem. Oberschlesien, dwie niegdyś ściśle powiązane ze sobą gałęzie: przemysł i transport kolejowy. Temat, dziś bardzo rzadko poruszany. Obecna druga część materiału obejmuje m.in. kilkuset kilometrową sieć kolei wąskotorowych na Górnym Śląsku i normalnotorową, pyskowicką kolej piaskową. Archiwalne, piękne fotografie przenoszą nas w dawny świat, dają nam porównać, jakie lokomotywy obsługiwały np. kopalnię piasku przed i po II wojnie światowej. Obrazy ukazują harmonię panującą pomiędzy przemysłem a koleją. Drodzy, zwróćcie także uwagę na rozległość ówczesnej sieci górnośląskiej wąskotorówki o nieczęstym w świecie prześwicie toru 785mm. Spójrzcie na urządzenia do załadunku piasku na wagony. W tabelce znajdziecie wykaz pierwszych parowozów pracujących na kolei piaskowej.

Na koniec dzień dzisiejszy regionu kopalni węgla kamiennego i kwestie transportowe urobku.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

Pociąg pionierów

Ostatnio na łamach OKOKO podziwialiśmy niezwykły, luksusowy Orient Express, a dziś zapraszam na krótką wycieczkę po enerdowskim pociągu klubu młodzieżowego.

fdj-1 fdj-2W poł. lat’80 z inicjatywy organizacji FDJ wycofany z eksploatacji skład VT18 przystosowano dla potrzeb pionierów. W pociągu znalazło się miejsce dla sali kinowej, sali wykładowej, biblioteki, salonu wystawowego, salonu klubowego z dyskoteką, restauracji, przedziałów sypialnych…

Pociąg dwukrotnie odwiedził Polskę: w październiku 1986 r. oraz w marcu 1989 r.
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: MŁODY TECHNIK nr 7/1989.

Berlińskie wystawy kolejowe

Zorganizowane w połowie lat’80 piękne wystawy kolei DR przyciągnęły dziesiątki tysięcy zwiedzających.

Spójrzmy jakie wówczas zabytkowe i nowe pojazdy trakcyjne oraz wagony wystawiono do oglądania w stolicy byłej NRD.

Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: Młody Technik nr 8/1986 oraz 6/1988.

Europejskie dworce (1) Hannover Hbf. (Niemcy)

Rozpoczynamy nowy cykl samych galerii prezentujących Europejskie dworce.

Foto gemacht: Norbert  Tkaczyk

Hannover (D)

Nie pozwólmy im odejść w zapomnienie ! Ostatnie linie z klimatem (1) Opole – Nysa

Foto: Norbert  Tkaczyk

Hannover-Misburg (D)

Koleje bułgarskie – polski ślad

Polskie parowozy eksportowe to jeden z unikatowych dziś tematów.

Tak, Polska była kiedyś tak potężnym producentem maszyn parowych, że mogła sprzedawać niektóre projekty do krajów mniej rozwiniętych. Takim też sposobem Pierwsza Fabryka Parowozów w Polsce w Chrzanowie oraz H. Cegielski w Poznaniu eksportowały swoje najlepsze wyroby do innych krajów. Jednym z odbiorców była ówczesna Bułgaria. W tabeli znajdziecie Państwo parowozy serii 01 oraz 46. To niezawodne lokomotywy polskich producentów.

Norbert Tkaczyk

Źródło: Modelleisenbahner nr 9/93

Zielona SM42-732 z Bipą, czyli 18.03 do Nysy

Wakacyjna galeria – odrobina historii

Prezentujemy jedną z wielu galerii ze zbiorów Norberta Tkaczyka dokumentującą stary tabor na trasie Opole Główne – Nysa i DW PKP Opole Główne.

Zdjęcia – Norbert Tkaczyk

Stacja Kluczbork… ostatnia opolska enklawa poczciwych EZT EN57

Zapraszamy do obejrzenia galerii poświęconej EZT EN57.

autor zdjęć – Norbert Tkaczyk

Przegląd prasy ze strychu (cz.5) 150-lecie kolei w Opolu

29 maja 1993 roku minęło 150 lat od uruchomienia pierwszej linii kolejowej w Opolu.

Co prawda, początkowo pociągi docierały jedynie do dzisiejszej stacji Opole Zachodnie. Wkrótce gotowa była także przeprawa mostowa przez Odrę.
Z okazji tak wielkiego jubileuszu PKP zorganizowały przejazd pociągiem specjalnym z parowozem serii Ty2 (z Jaworzyny Śl.) na trasie Wrocław – Brzeg – Opole – Strzelce Opolskie i z powrotem. Przedstawiam zachowany rozkład jazdy tego składu oraz relację, którą zamieściła Trybuna Opolska.
Norbert  Tkaczyk

Pamiątki po Parowozowni Fosowskie

Jedno z najpiękniejszych, fascynujących dla sympatyków kolei miejsc na Ziemi Opolskiej zniknęło już ponad 27 lat temu, ale wciąż istnieją przedmioty świadczące, iż parowozownia w Fosowskiem faktycznie istniała i miała się bardzo dobrze.

Dziś przedstawiam zachowany Regulamin Złazu Rodzin Kolejarskich związanych z tamtejszą stacją i parowozownią. Wielka szkoda, że ta sympatyczna wędrówka odbyła się jedynie raz. Zapytacie, dlaczego tak się stało? Otóż jak wskazuje data Regulaminu rzecz cała działa się w dobie modernizmu socjalistycznego. Organizatorzy stawali na głowie, aby dobrze przygotować imprezę i niniejszy folder. Udało się i chwała im za to. Jednakże do legendy przeszło jak mocno oberwało im się za publikację historycznej i oryginalnej wszak pieczęci z tych ziem (patrz str.5).

Nieobciążoną politycznie zaś jest prezentowana laurka dla kolejarzy. Dzieci przygotowały ją z okazji święta ludzi pracujących właśnie w MD Fosowskie. W PRL-u Dzień Kolejarza przypadał na 2 niedzielę września, co nawiasem mówiąc było świetne dla imprez plenerowych (oj, działo się). Teraz jest to pod koniec listopada, czyli w czasie który nas dołuje. Laurka przetrwała tyle lat. Ciekaw jestem czy może ktoś z Czytelników okaże się jej autorem albo może brał/-a udział w delegacji honorowej wręczającej tę pamiątkę? Kochani, jeśli pamiętacie to wydarzenie, proszę odezwijcie się.
Norbert  Tkaczyk

Historia kołem się toczy cz.VII: parowóz gazogeneratorowy – zaprzepaszczona szansa

W naszym cyklu prezentujemy nie tylko tabor, który przetrwał dzięki fotografi, amatorskim filmom w naszej świadomości jako świadectwo dziedzictwo cywilizacyjnego i tego,  który pojawia się tylko okazjonalnie w ramach przejazdu specjalnego. Czas na prezentacje projektów, patentów, które mogły zmienić bieg historii …

PALENISKO GAZOGENERATOROWE – JAK TO DZIAŁA ?

Metoda spalania węgla zgazowanego zaliczana jest do wysokowydajnych metod spalania węgla w parowozie. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych była metoda D. Porty i A. Chapelona. polegała ona na tym, że w tradycyjnej komorze paleniskowej, otoczonej wodą, węgiel jest zgazowywany na ruszcie, pod który doprowadzane jest 30-40% powietrza potrzebnego spalania stechiometrycznego. Proces zgazowywania węgla polega na niezupełnym utlenieniu węgla chemicznego, będącego głównym składnikiem koksu. Temperatura spalania utrzymywana jest na w wysokości 1173°K, dzięki 4-5% pary wylotowej z silników wdmuchiwanej pod ruszt, pomagającej również w zgazowywaniu węgla. Następnie, wytworzony gaz wodno – powietrzny spalany jest w cyklonie w komorze paleniskowej nad łożem węgla za pomocą reszty powietrza wtórnego w ilości 60-70% całego zapotrzebowania. Zastosowanie tej metody spalania podwyższa sprawność cieplną i moc parowozu o ok. 25%. Dodatkowymi zaletami spalania ze zgazowaniem węgla są: możliwość używania nawet niskokalorycznych gatunków węgla, unikanie zanieczyszczeń armatury kotłowej i co obecnie bardzo ważne, ograniczenie zanieczyszczania środowiska naturalnego.

PAROWÓZ Z PALENISKIEM GAZOGENERATOROWYM NA PKP

W latach 1983/84 Instytut Pojazdów Politechniki Warszawskiej wraz z ówczesnym Centralnym Ośrodkiem Badań i Rozwoju Techniki Kolejnictwa /COBiRTK/ w Warszawie przeprowadził rekonstrukcję i badania parowozu serii Ty2. Przebudowy parowozu Ty2-1285 dokonano w ZNTK w Pile, gdzie wyposażono go w palenisko gazogeneratorowe systemu Porty i Chapelona. Zmiany objęły m.in.: ulepszenie konstrukcji rusztu i uszczelnienie popielnika, dokonanie niezbędnych połączeń paleniska z dymnicą i cylindrami w celu zasilenia parą odlotową, oraz zabudowanie regulowanego klapami układu doprowadzającego powietrze wtórne. Maszynę zaopatrzono także w stoker, wykorzystując przy tym tender od parowozu serii Ty4. Nie przebudowywano urządzeń ciągowych ani silnika parowozu.

Pierwsze próby z przebudowanym „teigrekiem” odbyły się 5 i 6 czerwca 1984r. na terenie ZNTK Piła. Próby odbywały się na stojącym parowozie, po zdemontowaniu wiązarów. Natomiast, próby jezdne parowozu rozpoczęto dopiero 25 września tegoż roku, na odcinku Piła – Kalisz Pomorski – Choszczno przez Wałcz /110 km/. Odcinek ten wybrano ze względu na stosunkowo duże różnice wzniesień i ostre łuki. Najpierw poddano badaniom „teigreka” w czasie jazdy luzem, potem – z pociągiem. Początkowo przewidywano obciążenie maszyny 718-tonowym składem. Zbyt trudny profil trasy wymusił jednak zmniejszenie tej masy do 492 t. Największe wzniesienie na tym odcinku ma 17,9 promille w dodatku znajduje się ono na ostrym łuku, co spowodowało podczas pierwszej próby z ciężkim składem poślizg kół parowozu 200 m przed szczytem wzniesienia. Lokomotywę obsługiwały drużyny MD Piła, pod nadzorem specjalistów z Politechniki i COBiRTK.

Wyniki prób, zakończonych 4 października 1984r., były dość pomyślne. Osiągnięto poważne oszczędności węgla – ok. 30% w stosunku dla normy zużycia paliwa dla tej trasy – i podwyższenie mocy parowozu. Należy jednak wziąć poprawkę na fakt, że normy są zazwyczaj nieco zawyżone, a dodatkowo jazdy odbywały się pod czujnym okiem specjalistów, wymuszających na drużynach specyficzny sposób palenia w palenisku. Jazdy próbne doprowadziły też do opracowania koniecznych udoskonaleń w konstrukcji przebudowanej „dwójki”. Wykazano także, że stosowanie parowozów o podwyższonej sprawności byłoby w pewnych warunkach bardziej opłacalne niż eksploatowanie niektórych serii lokomotyw spalinowych /np. SP32, SP42, SP45/. Wstępna analiza kosztów użytkowania parowozu wysokosprawnego udowodniła, że jest on w stosunku do trakcji spalinowej bardziej opłacalny już w momencie, gdyby cena egzemplarza w produkcji seryjnej wynosiła max. 55 mln zł /1984 rok/, zaś przewidywana cena takiej maszyny nie powinna była przekroczyć ok. 30 mln zł. Mimo pomyślnych wyników doświadczeń z projektu zrezygnowano!

NORBERT TKACZYK

Opracowanie na podstawie MŁODEGO TECHNIKA nr z początku lat’90

Historia kołem się toczy cz.VI: Parowozownia Fosowskie – dzieje nieznane

Po II wojnie światowej Polska odzyskała tzw. Ziemie Zachodnie. Nastąpiła wtedy potrzeba zmian miast, miasteczek i wsi z niemieckich na polskie. Wiele z nich tłumaczono po dwa, bądź więcej razy, gdyż uznawano je za błędne. Przykładami niech będą choćby: Legnica (pierwsza powojenna nazwa Lignica), Kłodzko (Kładzko) czy Kluczbork (Kluczborek). Wymieniłem tu większe miejscowości. A czy wiecie ile razy zmieniano nazwę małej osady z parowozownią, dużym węzłem kolejowym, dziś dzielnicy Kolonowskiego, Fosowskie?

Początki węzła kolejowego i parowozowni w Fosowskiem sięgają 1868 r., kiedy to wybudowano stację, parowozownię oraz warsztaty. W początkowej fazie parowozownia to budynek (szopa) typowy dla pruskiego stylu budownictwa. Zbudowana z cegły klinkierowej, z dwuspadowym dachem krytym papą dwustanowiskowa hala postojowa obsługiwana przez przełożenie zwrotnicy. Przed szopą znajdował się niewielki kanał oczystkowy oraz zasiek węglowy. Stojąca do dziś wieża ciśnień, która pobierała wodę z głębokości do 260 m, pochodzi z 1908 r.

W miarę rozrastania się węzła Fosowskie, ażeby sprostać wymogom ruchu, w 1921 r. rozbudowano parowozownię. Wybudowano wówczas dodatkowe dwa kanały rewizyjne. Powstały też: niewielkie zaplecze warsztatowe, administracyjne oraz obrotnica. Jednakże przez wiele lat wielką niedogodnością dla załogi był brak pomieszczeń socjalnych, w tym szatni. Dlatego też w 1961 r. nad pomieszczeniem warsztatowym dobudowano piętro, w którym to znalazły swoje miejsce świetlica, szatnia, umywalnia, ustępy oraz pomieszczenia biurowe. Obecnie hala parowozowni nie istnieje, a ocalała dobudówka z lat’60 została połączona z nową nastawnią centralną Fo. Dawną nastawnię dysponującą oraz nastawnie wykonawcze również rozebrano.

Historia nazw parowozowni, stacji kolejowej (osady Fosowskie):

Vossowska – do 1936 r.

Voßwalde – po 1934 r., czyli po dojściu A.Hitlera do władzy, Niemcy zmienili nazwy miejscowości na Dolnym Śląsku;

W latach 1945/46 PKP Parowozownia Wozowska;

W 1947 r. na krótko PKP Parowozownia Pomocnicza Wosowska – Oddział Mechaniczny Tarnowskie Góry;

Od 1948 r. PKP Parowozownia Główna III kl. Wosowska;

Od 1951 r. PKP Parowozownia Główna III kl. Fosowskie;

Od 19…. r. PKP Parowozownia Główna Fosowskie;

Od 1963 do zamknięcia w 1988 r. PKP Parowozownia II kl. Fosowskie.

Daty otwarcia poszczególnych odcinków:

12-02-1857 r. Tarnowskie Góry – Zawadzkie  35km

24-01-1858 r. Zawadzkie – Fosowskie – Opole  41km

15-11-1868 r. Fosowskie – Kluczbork  38km

10-10-1894 r. Fosowskie – Lubliniec  24km

15-11-1912 r. Fosowskie – Strzelce Opolskie  22km

03-12-1913 r. Fosowskie – Dobrodzień 11km

Daty elektryfikacji poszczególnych odcinków:

18-12-1976 r. Opole – Fosowskie – Lubliniec  55km

22-12-1980 r. Tarnowskie Góry – Zawadzkie  35km

21-05-1982 r. Fosowskie – Zawadzkie  10km

30-12-1983 r. Fosowskie – Kluczbork  37km

11-07-1984 r. Fosowskie – Strzelce Opolskie  22km

Od 1947 r. aż do 12-10-1975 r. MD Fosowskie podlegała administracyjnie pod DOKP Katowice – Oddział Mechaniczny (Trakcji) Tarnowskie Góry. Po tej dacie zmieniła przynależność do Dolnośląskiej DOKP.

Oficjalne zamknięcie parowozowni nastąpiło 31-12-1988 r. Z dniem 01-01-1989 r. jednostka w Fosowskiem zaczęła podlegać pod MD Kluczbork, gdzie przeksięgowano większość inwentarza. Dwie z maszyn przekazano do Opola. Nieoficjalnie jednak obsługa parowozów trwała w Fosowskiem jeszcze do wiosny, tj. do maja 1989 r. Po tym czasie, część parowozów które skreśliła lokomotywownia Kluczbork pozostała w Fosowskiem do momentu ich fizycznej likwidacji latem 1993 r. Z tej rzezi ocalał jedynie najlepiej zachowany Ty42 – 5 i z zamiarem odrestaurowania dołączył w styczniu 1994 r. do pozostałych kluczborskich wraków /Ty42 – 5,11,43,45,85,99 oraz TKt48 – 23/.

Warto zaznaczyć, że najdłużej pracujący w Fosowskiem parowóz Ty42-1 z Kluczborka trafił na początku lat 90-tych do tworzonego wówczas skansenu kolejowego w Jaworzynie Śląskiej. Natomiast z wiele lat później likwidowanej fizycznie kluczborskiej grupki maszyn parowych ocalały: Ty42 – 85 i TKt48 – 23. Obie znajdują się w TOZK Pyskowice i wg tabeli na stronie internetowej Towarzystwa oczekują renowacji.

Fosowskie będące niegdyś pomocniczą stacją rozrządową dla największej w Europie stacji towarowej Tarnowskie Góry w ciągu zaledwie kilku lat stało się kolejowym zaściankiem. A jeszcze w latach’80 stację Fosowskie uznano za obiekt do modernizacji i rozbudowy. Rozpoczętych prac jednak nigdy nie ukończono. Kapitalistyczny regres spowodował zamykanie kolejnych linii wychodzących z węzła. Dziś nie dojedziemy już koleją z Fosowskiego do Dobrodzienia, Kluczborka czy Strzelec Opolskich i dalej do Kędzierzyna-Koźla. W ostatnich latach zniknęło też wiele elementów kolejowej infrastruktury. Kiedy i która linia padnie jako następna ofiara transformacji ustrojowej?

Norbert  Tkaczyk

Unikatowe fotografie parowozu TKt48-179 przed szopą w Fosowskiem wykonane w II połowie lat’70, są autorstwa instruktora-maszynisty MD Fosowskie Wernera Mańczyka. Istniejące materiały z tego rejonu, niestety są bardzo skąpe. Spowodowane jest to bzdurnym zakazem fotografowania oraz tajemnicą wojskową. W okolicy bowiem znajdowało się kilka bocznic wojskowych.

Historia kołem się toczy cz.V: Ostatnie lata małopolskiej Parowozowni Sędziszów

Artykuł „Pod parą” ukazał się wiele lat temu. Jest to jeden z artykułów dzisiaj dokumentujący dziedzictwo inżynierii kolejowej. Szkoda, że to już przeszłość …

Żródło: Młody Technik nr 3/1987.

Nasielska Kolej Dojazdowa w czerwcu 1979

Mały urywek z życia Nasielskiej Kolei Dojazdowej.

Warto zwrócić uwagę także na zabytkowe już dziś samochody: ciężarowy star jako omnibus, czy zaporożec.
Źródło: Jahrbuch Lokomotiven 2013 (Podszun).

Pierwsza jazda SP32

Bardzo cenną grupę zdjęć dla sympatyków kolei stanowią ujęcia dokumentujące pierwsze bądź ostatnie jazdy danego pojazdu trakcyjnego.

233 SP42-121 + SP32-077 12.05.1988Nie jest łatwo „ustrzelić” taką okazję, gdyż są to nieczęste przypadki. Z tym większą przyjemnością przedstawiam dziś fotkę zrobioną jeszcze pod zakazem, z ukrycia, przedstawiająca pierwszą jazdę z pociągiem na polskich torach, rumuńskiej produkcji nowej lokomotywy SP32-077 wspomaganą przez polską SP42-121. Zdjęcie zostało wykonane 12 maja 1988 w Gorzowie Wlkp. przez tamtejszego Kolegę, wytrwałego fotografa kolei, Waldemara Michniuka.

Norbert  Tkaczyk

Historia kołem się toczy cz.IV: Parowozy PKP Ok22 czyli zapomniana korona

Miss Polonia, Miss Polski, Miss Nastolatek, Miss Lata, Miss Kolonii… to tytuły, które bezbłędnie kojarzymy z urodą, z pięknymi kobietami, dziewczynami. W latach 2004-11 w pod poznańskim Wolsztynie organizowano nawet Miss Świata Parowozów, międzynarodowy konkurs dla urodziwych dziewcząt. Jednak tylko nieliczni wiedzą, że także… polskie parowozy miały swój konkurs piękności.

Wolsztyn 15 parada 2008-05-03 (102)
W 1929r. „Technika Parowozowa” ogłosiła ciekawy konkurs na najładniejszy parowóz PKP. Tytuł miss czy mistera zdobyła seria Ok22. Na drugim miejscu znalazły się lokomotywy Ty23, a ostatnie miejsce na podium należało do Os24. Oczywiście maszyniści nadsyłając do redakcji swój typ, musieli uzasadnić wybór. Jako zalety ulubienicy zgłaszali okazałość i prezencję. Bliżej określano te cechy następująco: „piękną budowę tworzy harmonijna całość: 3 koła wiązane, 2 koła wózkowe w zespole z delikatnym mechanizmem (ruchowym i rozrządu pary) – dają ładny wygląd”. Pozostałe walory, to: „kształtna dymnica, ładny wąski zbiornik i piasecznica, proporcjonalny, krótki komin, piękna ukośna budka, ładny lakier podnoszący piękno, udatne położenie kotła, efektowność biegu”.
Niestety w całych dziejach PKP konkurs na Miss Parowozowej Elegancji ogłoszono jedynie raz. Słusznie więc, można uważać wolsztyński parowóz Ok22-31 za prawowitego przedstawiciela kolejowej korony.
Norbert  Tkaczyk

Historia kołem się toczy cz.III: Parowóz Pt47 powraca w wielkim stylu

Z okazji powrotu do turystycznej służby parowozu pospiesznego serii Pt47-65 (Wolsztyn), warto przypomnieć sobie sylwetkę tych legendarnych pojazdów trakcyjnych.

Załączam archiwalny artykuł z MŁODEGO TECHNIKA nr 1/1987.

Norbert Tkaczyk