(O)polskie dworce (11) – Zawadzkie

Stacja Zawadzkie dosłownie kilka miesięcy po zniesieniu zakazu fotografowania na kolei.

Początek lat’90, dworzec jeszcze w całości czynny, w kasie bilety kartonikowe, elewacja zadbana bez „sztuki ludowej” na ścianach (i pociągach), skrzynka pocztowa, na peronach solidne niedruciane ławki, betonowe kwietniki. W peronie oczekuje na odjazd elektryczny zespół trakcyjny EN57-722 z pociągiem bezpośrednim do… Kluczborka przez Fosowskie.

Szkoda, że taki sielankowy obraz stacji w Zawadzkiem pozostał jedynie wspomnieniem.

Tekst i zdjęcia: Norbert Tkaczyk
Hannover BRD

Pług odśnieżny ze stacji Grodków Śląski

Podczas jednej z moich kolejowych peregrynacji po Śląsku Opolskim w początkach lat’90, czyli krótko po zniesieniu zakazu fotografowania na kolei, natrafiłem na ten unikatowy pojazd.

Zdjęcia przedstawiają pług odśnieżny odstawiony na stacji Grodków Śląski na szlaku Nysa – Brzeg. Pług ten nie pochodził z produkcji seryjnej, zbudowano go na bazie starego, nitowanego tendra z parowozu. Ciężar pojazdu wynosił 26 ton. Pług należał do MD Nysa, naprawiany był jak wszystkie inne PKP-kie pługi w ZNTK Nowy Sącz.

Kiedy wraz ze zmianą klimatu w Europie skończyły się srogie zimy, przestał być potrzebny. Wkrótce pojazd zezłomowano.

Tekst i zdjęcia:
Norbert Tkaczyk
Hannover BRD

Mój sentymentalny Szydłów sprzed lat

Sentymentalny Szydłów, to Szydłów jakiego już nie ma. Galeria przedstawia funkcjonowanie stacji około 15 lat wstecz.

Oprócz składów osobowych złożonych z lokomotywy spalinowej serii SP/SM/SU42 (czasem w trakcji podwójnej, a nawet potrójnej!) plus wagonów Bipa bądź bezprzedziałowych Bh, stałym gościem były pociągi towarowe tranzytowe prowadzone przeważnie „rumunami” ST43 oraz obsługujące kopalnię kamienia w Graczach. Na bocznicy pojawiały się także wagony do przewozu drewna.

Na zdjęciach m.in. skład węglarek prowadzonych podwójna trakcją złożoną z lokomotyw SM42-118 i SU42-505. Równie interesujące są wnętrza dawnej parowozowni w Szydłowie, kiedy korzystał z nich jeszcze oddział drogowy utrzymania linii kolejowych. Obecnie rozjazd i tory prowadzące do szopy zostały zdemontowane.

Tekst i zdjęcia: Norbert Tkaczyk
Hannover BRD

Kolej już tu nie wróci (1) Staniszcze Wielkie

Na tej urokliwej stacyjce wszelki ruch kolejowy zamarł już dawno. Staniszcze Wielkie to zapomniana przez PKP stacja kolejowa na szlaku z Fosowskiego do Strzelec Opolskich.

Kilka lat po zamknięciu linii zwiedziłem ją. Pomimo mocno już wtedy zarośniętej całej stacji, jak również toru szlakowego, największe zdziwienie podczas naszej peregrynacji wzbudziła wciąż działająca sygnalizacja świetlna dotycząca wyjazdu z węzła Fosowskie w kierunku Strzelec Opolskich.

Norbert Tkaczyk
Hannover BRD

Opolski symbol – osobowy parowóz Ok22-31

Jak wygląda praca maszynisty parowozu i jego pomocnika, czyli drużyny parowozowej? Ile ton węgla muszą wrzucić do paleniska? Ile pociągów trzeba doprowadzić do stacji przeznaczenia? Jaka była awaryjność ówczesnych parowozów w zestawieniu z obecnymi szynobusami?

Czy znany nam dobrze pociąg ekspresowy „OPOLANIN” do Warszawy mógł prowadzić parowóz? Jak wyglądała powojenna odbudowa opolskiego węzła kolejowego? Jak długa była droga od stanowiska pomocnika maszynisty do samodzielnego prowadzenia lokomotywy parowej? I w końcu, czy niedawny wypadek kolejowy z udziałem samochodu szkoły jazdy z którego robi się wielką aferę, to coś nowego na PKP?

Na te pytania i szereg innych stawianych dziś szczególnie przez młodych sympatyków kolei, odpowie artykuł ze starej prasy zamieszczony równo 40 lat temu w Trybunie Odrzańskiej nr 206 (8552) z 9-10 września 1978 roku. Przedstawia on życiorys zawodowy opolskiego maszynisty parowozów, p. Ludwika Podgórskiego, który całe swoje życie poświęcił kolei. Pracował także na ocalałym do dziś osobowym, opolskim parowozie Ok22-31 – obecnie własność stołecznego Muzeum Kolejnictwa, eksponowany w zabytkowej Parowozowni Wolsztyn k/Poznania. Zanim maszyna trafiła do Wielkopolski, była jednym z dwóch eksponatów na stacji w Nysie.

Norbert Tkaczyk
Hannover BRD

Egzemplarz Trybuny Odrzańskiej użyczony z kolekcji Józefa Palta z Węgier k/Opola. Serdecznie dziękujemy.

Rewitalizacja linii kolejowej z Opola Głównego do Nysy – Komprachcice

Prezentujemy nowe zdjęcia dotyczące robót torowych i nie tylko na linii kolejowej z Opola Głównego do Nysy.

Dzisiaj galeria obrazująca stan robót na stacji Komprachcice na dzień 03 września 2018 roku.

zdjęcia: Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

Ostatnie pociągi na linii Kluczbork – Fosowskie, stacja Zębowice

Zapraszamy do nowego cyklu prezentującego archiwalia związane z nieczynnymi już liniami kolejowymi lub odcinkami po których nie kursują już pociągi pasażerskie.

Na początek linia Kluczbork – Fosowskie. Zdjęcia stacji Zębowice.

zdjęcia Norbert Tkaczyk

Hanover, BRD

Wczoraj i dziś lokomotywowni Szydłów oraz jej tajemnicze podziemia

Galeria prezentuje zmiany otoczenia szydłowskiej szopy na przestrzeni ostatnich 10 lat. Podczas obecnej rewitalizacji budynek pozbawiono dojazdu szynami, co może świadczyć o jego rychłym końcu.

Sama konstrukcja jest powtarzalna, ale na ścianie bocznej lokomotywowni od strony torów znajduję się zabytkowy, unikatowy żuraw wodny. Zapraszam także do zwiedzenia tajemniczych podziemi pod dawną szopą.

NORBERT TKACZYK
HANNOVER BRD

Rewitalizacja linii kolejowej z Opola Głównego do Nysy – Szydłów

Rozpoczęta w maju bieżącego roku rewitalizacja linii kolejowej z Opola do Nysy nabrała naprawdę sporego tempa. Firma Skanska faktycznie dotychczas dotrzymuje słowa i po ukończeniu prac budowlanych (pozostały porządkowe) na stacjach Opole Chmielowice oraz Komprachcice, zabrała się już za przebudowę stacji Szydłów.

Dziś pociągi z Opola wjeżdżają w perony szydłowskiej stacji, po czym pasażerowie jadący dalej, przesiąść się muszą do autobusów wiozących ich do Łambinowic, gdzie z powrotem przesiadają się do szynobusu, który osiąga cel podróży na stacji w Nysie. Zapraszam do obejrzenia galerii przedstawiającej obecny stan i postęp prac na szynach.

Warto zwrócić uwagę, że zabytkowa hala dawnej parowozowni w Szydłowie została odcięta od sieci kolejowej i nie prowadzi do niej żaden tor, a zwrotnica z toru szlakowego została zlikwidowana.
Czyżby parowozownię czekała rozbiórka?

NORBERT TKACZYK
OPOLE PL

Stacja Szydłów – stacja z duszą

Przepięknie położona w lesie stacja Szydłów na linii Opole – Nysa pomimo potężnej rewitalizacji i ogromu zmian nadal trzyma swój niepowtarzalny klimat.

Zapraszam do przeglądu mini-galerii z 31 sierpnia 2018 roku.

NORBERT TKACZYK
OPOLE PL

Pocztówka z Opola (2)

Opole Główne, 17 Dni Techniki Kolejowej, data: 2007-06-17 (c) Norbert Tkaczyk

Pocztówka z Opola (1)

Oława-Brzeg-Opole-Główne data: 2007-04-30 (c) Norbert Tkaczyk

Szlakami dawnych kolei Dolnego Śląska (2)

ZAPOMNIANE LINIE (2) ZAGADKA PRZEBIEGU SZLAKU PRZEWORNO – OTMUCHÓW

Uruchomiona 1 października 1910 roku (33 km) była linią łączącą szlak Strzelin – Grodków Śląski z Trasą Podsudecką, co następowało w Otmuchowie. Obok linii: (1) Łagiewniki Dzierżoniowskie – Piława Górna, (2) Strzelin – Ziębice – Kamieniec Ząbkowicki i (3) Grodków Śląski – Nysa, była czwartą linią o podobnym, południkowym przebiegu. Wypełniała brakującą lukę w równomierności, nazwijmy to „ukolejowienia” terenu, stwarzając najkrótsze połączenie Otmuchowa z Wrocławiem (88 km, przy 94 km przez Kamieniec Ząbkowicki). Ponadto stanowiła niejako naturalne przedłużenie starszej od niej (z 1893 roku) linii z czeskiego Javornika do Otmuchowa.

Linia Przeworno – Otmuchów (SRJP PKP tab.228) była wyjątkowo kręta, pomimo niezbyt trudnego terenu. Bardzo interesującą rzeczą jest to, iż na różnych starych mapach można zetknąć się z różnym jej przebiegiem (!). Skąd więc takie rozbieżności w umiejscowieniu jednotorówki? Otóż, związane to było z pewnymi zmianami w fazie projektów, zanim wybrano ostateczny. Według jednej z wersji linia ta miała pierwotnie przecinać szosę z Przeworna do Karnkowa w miejscu położonym bardziej na zachód niż ułożono tor. Ponadto miała przebiegać nieco dalej na wschód od wsi Sarby. Wieś Cieszanowice miała zostać ominięta od strony wschodniej, a nie jak to zrealizowano, od zachodniej. Podobnie rzecz się miała ze wsiami Kłodobok, Karłowice Wielkie, Starowice i Nieradowice. Te dość znaczne zmiany spowodowane były odwróceniem koncepcji „podłączenia” jej do linii głównej, czyli Trasy Podsudeckiej. Zrezygnowano z projektowanego dojścia od wschodu, na rzecz dojścia od zachodu, co z kolei umożliwiło bez manewrową dalszą jazdę w kierunku ówczesnej Czechosłowacji oraz Nysy. Było to zresztą zgodne z gospodarczym ciążeniem terenów, przez które przebiegała ta linia, raczej w kierunku Nysy niż Ząbkowic Śląskich czy Kłodzka. Powstały także 2 stacje, których budowy wcześniej nie planowano, w Ogonowie i Maciejowicach.

Z Sieciowego Rozkładu Jazdy Pociągów PKP 1975/76 dowiadujemy się, że kursowały tu 2 codzienne pary pociągów osobowych. Najkrótszy czas przejazdu całego odcinka wynosił 1 godzinę i 24 minuty. Odjazdy z Przeworna o godz. 9:16 i 17:01 (oba składy przybywały z oddalonego o godzinę jazdy Strzelina), odjazdy z Otmuchowa o godz. 4:14 i 13:10 (wszystkie pociągi bezpośrednio docierały do Strzelina). Wydłużony do 1 h 42 min. czas jazdy porannego składu z Otmuchowa wskazuje, że na stacji w Maciejowicach parowóz przeprowadzał manewry wagonów towarowych z bocznicy miejscowej cegielni, dalej do Przeworna jechał jako skład mieszany tzw. TOW-OS.

Linia została zamknięta wraz z ogólnopolską datą zmiany rozkładu jazdy 30 maja 1976 roku ze względu na nierentowność, spowodowaną bieżącymi powojennymi zaniedbaniami. Nieubłaganie mijający czas zatarł już większość śladów po tej kolei, jednak przy wjeździe do Maciejowic wciąż stoi zabytkowy wiadukt, relikt ery dawnej sztuki inżynieryjnej.

NORBERT  TKACZYK

HANNOVER BRD

Materiały źródłowe:
(1) Rocznik Świdnicki 1984 wydany przez Towarzystwo Regionalne Ziemi Świdnickiej.
(2) Sieciowy Rozkład Jazdy Pociągów PKP 1975/76 wydany przez WKŁ.

Odrobina historii: Głuchołazy 2006 – po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Polska stacja graniczna Głuchołazy w 2006 roku – po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Gluchołazy 2006 – pamiątkowe zdjęcie

9 grudnia 2006 r. zaspała polska stacja graniczna Głuchołazy (niemiecka nazwa Ziegenhals) napotykała się z żadkimi honorami. Aby poświętować ponowne otwarcie transgranicznej obsługi kolejowej między Rzeczypospolitą Polską i Republiką Czeską, nie tylko wybitni politycy obu krajów i orkiestry dęte zgromadzili się na platformie. Z Olomouc (dawnego austriackiego Olmütz) pojawił się parowy specjalny ciągnięty przez elegancką parową lokomotywę pasażerską 2’D2’p2t nr kolejowy 464.202 (Škoda 1956/3378), podczas gdy z Polski stacja została powitana specjalnym pociągiem wciągniętym przez TKt48-18 (Cegielski 1951/1544) – lokomotywę tendrzak, która została niedawno naprawiona w warsztatach parowozów Interlok w Pile, za pomocę środków brytyjskich i północnoamerykańskich entuzjastów pary, aby w ciągu najbliższych lat prowadzać regularne pociągi parowe na Dolnym Śląsku.

Począwszy od stycznia 2007 roku PKP zamierza prowadzać kilka pociągów pasażerskich dziennie pomiędzy Polskim miastem Opole, stacją graniczną a Republiką Czeską. Tak więc, curiosum niepowtarzalne dla całej Europy w końcu się skończy. Pod koniec II wojny światowej Polska przejęła dawne niemieckie miasto graniczne w Głuchołazach. Ale nowo założona Czechosłowacja także chciała zdobyć to miasto i stację graniczną. Siły zbrojne obu „bratnich socjalistycznych krajów” przeprowadziły się do miasta i mogły zostać zatrzymane tylko przez ostrą interwencję Armii Sowieckiej. Na koniec Polska zgodziła się w 1948 r. umożliwić Czechosłowacji przejazd przez dotychczasową polską stację graniczną w Głuchołazach z czeskimi tranzytowymi pociągami do innych części Czechosłowacji, zabraniając jednakże wszelkiego opuszczania pociągów i wstępu do nich dla pasażerów obu krajów. Stan budynku polskiej stacji granicznej pogarszał się coraz bardziej, a w samym roku przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, PKP całkowicie zamknięły stacji dla ruchu pasażerskiego.

Po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Mapa linii kolejowych w Czechach z przejściami granicznymi z Polską

Niezwykła sytuacja w pograniczu polsko-czeskim wynika z historii budowy kolei w tym regionie górskim oraz historycznych zmian przeprowadzenia granic. Po stronie pruskiej dolnośląska metropolia Wrocław została połączona koleją z Opolami w 1843 r. W dniu 26.11.1848 r., zakończono budowę odcinka kolei Brieg – Neisse (Brzeg – Nysa), a w listopadzie 1875 r. – odcinka Neisse – Deutsch Wette – Ziegenhals (Nysa – Głuchołazy). W dniu 1.10.1887r. został otwarty odcinek kolei Neisse-Oppeln (Nysa – Opole). W dniu 1.12.1875r., gotowe było połączenie kolejowe z ówczesnym austriackim Moravia przez Jägerndorf / Krnov do Olmütz. Alternatywne połączenie Ziegenhals – Freienwaldau / Jeseník – Hannsdorf / Hanušovice zostało utworzone w dniu 26.2.1888 r. Ponieważ w dniu 15.8.1873r. Olmütz został już połączony z Mährisch Schönberg / Šumperk, zaistniały dwie niezależne koleje łączące austriackie Morawy z Niemiecką Rzeszą, przechodząc przez pruską stację graniczną Ziegenhals. W najlepszym czasie była ona codziennie obsługiwana przez 4 pary pociągów, dając bezpośrednie połączenie między Wiednią, Wrocławiem i Berlinem.

Po tym, jak Polska zdecydowała się nie odnowić ruchu pasażerskiego na stacji Głuchołazy, czeskie pociągi tranzytowe do tej pory napotykały na makabryczną scenę. Zatrzymując się na stacji Głuchołazy, aby zmienić kierunek jazdy do innych linii, czeskie pociągi tranzytowe zostały kierowane na teren ogrodzony, który nocą był oświetlony tak, jakby była to granica między kapitalistycznym zachodem a komunistycznymi Niemcami Wschodnimi. Polscy żołnierze graniczni z karabinami maszynowymi i ostrymi psami okrążali pociągi, a podobnie wyposażeni czescy żołnierze graniczni podejrzliwie obserwowali swoich polskich kolegów. Nawet po upadku wschodniego bloku w 1989 r. absurdalny reżim graniczny nie zmienił się znacząco. Do czasu ponownego otwarcia transgranicznej obsługi pasażerów codziennie przejeżdżano przez Głuchołazy 10 czeskich pociągów, wśród nich 3 pociągi ekspresowe z Ostrawy. Polscy pasażerowie znów osiągnęli kolejowy dostęp do tego polskiego miasta granicznego – ale dopóki PKP nie otworzy ogłoszonej komunikacji Opole – Głuchołazy, ich jazda będzie trwać co najmniej 8 godzin, przejeżdżając przez Katowice i czeską Ostrawę …

Hermann Schmidtendorf (dziękujemy bardzo za udostępnienie tekstu autorowi)

Złoty Pociąg jest u nas!

Prawie rok temu wstecz dwóch panów, jeden z Dolnego Śląska, a drugi z Niemiec, zadeklarowało, że wiedzą gdzie znajduję się tzw. Złoty Pociąg. Zgłosili się do odpowiednich instytucji z dokumentami potwierdzającymi jakoby ich tezę. Jak jest naprawdę nikt nie wie. Wyjaśnienie tej kwestii potrwa pewnie jeszcze wiele miesięcy lub lat. To jest szukanie rzeczy nierealnych, gonitwa za niczym, strata czasu i pieniędzy.

Tymczasem prawdziwy Złoty Pociąg jest tu u nas – na Ziemi Opolskiej! Niedaleko stacji Jełowa (na linii Opole-Kluczbork) w Dąbrówce Łubniańskiej zatrzymał się czas i pociąg taki, jaki pamiętamy z podróży szlakiem Jełowa – Namysłów utknął w czasoprzestrzeni. Ktoś z Was powie – Wolne żarty! W 2016 roku skład pociągu który ma blisko 100 lat? To musi być kłamstwo. Otóż, nie. Cztery piękne wagony wciąż stoją w Dąbrówce Łubniańskiej, 3 podobne w samej Jełowej. Siedem wagonów Bi dziś, to jest imponujący skład! Chyba nikt nie zaprzeczy?

Myślę, że najwyżej 1/1000 mieszkańców województwa opolskiego zna temat, o hobbystach kolejowych nie wspominając nawet. A złoty pociąg umyka. Z każdym dniem umyka po szynach czasu.

Wagony utknęły w Jełowej w 1984 roku, kiedy to narodziła się idea utworzenia obozów kolonijnych dla dzieci i młodzieży. Spory skład skasowanych już wagonów osobowych przyjechał do tej miejscowości w 1984 roku. Kilka długich pulmanów przeznaczono na kolonijne sypialnie. Pięć wagonów serii Bi miało służyć Lidze Obrony Kraju. Jednak jeden z wagonów już podczas odcinania podwozia w Jełowej spalił się doszczętnie. Pozostały więc cztery. Jeszcze inne 3 wagony serii Bi rozparcelowano pojedynczo dla tamtejszych gospodarstw. Oprócz wagonów kolonijnych, gdzie już po pierwszym turnusie malaria wygrała z pomysłodawcami, wszystkie inne istnieją do dziś.

Wagony kolonijne stały wzdłuż stacji Jełowa pod samym lasem. Początkowo miały tradycyjne oliwkowe malowanie, które później zamieniono na fantazyjne, czyli każdy wagon w innym kolorze. Prawdopodobnie były w całości, tzn. na kołach. Nieużytkowane stały tam kilka lat do pierwszej połowy lat’90, kiedy to zostały skasowane fizycznie.

Natomiast teren strzelnicy LOK wraz z 4 wagonami służącymi za sypialnie sprzedano Opolskiemu Klubowi Strzeleckiemu HUSARZ. Pomimo, że w latach’80 wagony przystosowano do funkcji spania, usunięto oryginalne ławki zastępując je łóżkami, na końcówkach pomieszczeń pozostały jeszcze fragmenty oryginalnego wyposażenia. Stan wagonów można opisać jako średni. Kilka lat temu można było jeszcze bez problemu odczytać niektóre nr-y inwentarzowe czy klasę oraz rodzaj wagonu. Niszczeją z dnia na dzień.

Wagony na podwórkach w rękach prywatnych wyglądają z zewnątrz najbardziej zachęcająco. Nie znam niestety ich stanu technicznego wewnątrz.
Ponoć zbliża się 800-lecie miasta Opola. Cóż stoi na przeszkodzie, żeby władze wytargały z krzaków te przepiękne zabytki i utworzyły choćby bar wagonowy czy lodziarnię kolejową gdzieś w mieście? Oczywiście potrzeba byłoby je wykupić lub najlepiej zaproponować właścicielom wymianę na nowoczesne baraki. Mamy przepiękny, naprawdę złoty pociąg. Naprawdę, bo jest zabytkiem istniejącym, namacalnym i kursował tu u nas, woził pasażerów z Jełowej do Namysłowa i z powrotem. Chociaż jak znam życie i podejście wszelkich władz oraz PKP cenne zabytki zapewne zgniją w lesie.
Może ktoś z Czytelników jest w stanie opowiedzieć nam coś o historii tych pojazdów? Choć zapewne Pokemon jest bardziej interesujący, bo nie mający nic wspólnego z Ziemią Opolską.

Norbert Tkaczyk
Hannover-Misburg

(O)polskie dworce (cz.4) Kielcza

Stacja Kielcza – trasa: Opole – Fosowskie – Tarnowskie Góry.

Materiał zrealizowany jeszcze w czasach kiedy przez stację przejeżdżały składy pasażerskie relacji Opole Główne – Tarnowskie Góry.

Norbert  Tkaczyk

 

Stacja Kluczbork… ostatnia opolska enklawa poczciwych EZT EN57

Zapraszamy do obejrzenia galerii poświęconej EZT EN57.

autor zdjęć – Norbert Tkaczyk

(O)polskie dworce (cz.3) Olesno Śląskie

Dzisiaj zapraszamy na spacer po stacji Olesno Śląskie.

Dzięki rewitalizacji linii kolejowej Kluczbork – Tarnowskie Góry odświeżono budynek dworca i obejście.

Norbert Tkaczyk

 

(O)polskie dworce (cz.2) Praszka

Stacja Praszka przestała pełnić kolejowe funkcje prawie ćwierć wieku temu, kiedy przestały dojeżdżać tam pociągi osobowe z Olesna Śląskiego. Budynek dworca jest obecnie w rękach prywatnych, torowisko rozebrano, a na dawnej równi stacyjnej znajduję się parking dla mieszkańców. Nie ma także już szyldu z nazwą stacji.

Norbert  Tkaczyk

Pamiątki po Parowozowni Fosowskie

Jedno z najpiękniejszych, fascynujących dla sympatyków kolei miejsc na Ziemi Opolskiej zniknęło już ponad 27 lat temu, ale wciąż istnieją przedmioty świadczące, iż parowozownia w Fosowskiem faktycznie istniała i miała się bardzo dobrze.

Dziś przedstawiam zachowany Regulamin Złazu Rodzin Kolejarskich związanych z tamtejszą stacją i parowozownią. Wielka szkoda, że ta sympatyczna wędrówka odbyła się jedynie raz. Zapytacie, dlaczego tak się stało? Otóż jak wskazuje data Regulaminu rzecz cała działa się w dobie modernizmu socjalistycznego. Organizatorzy stawali na głowie, aby dobrze przygotować imprezę i niniejszy folder. Udało się i chwała im za to. Jednakże do legendy przeszło jak mocno oberwało im się za publikację historycznej i oryginalnej wszak pieczęci z tych ziem (patrz str.5).

Nieobciążoną politycznie zaś jest prezentowana laurka dla kolejarzy. Dzieci przygotowały ją z okazji święta ludzi pracujących właśnie w MD Fosowskie. W PRL-u Dzień Kolejarza przypadał na 2 niedzielę września, co nawiasem mówiąc było świetne dla imprez plenerowych (oj, działo się). Teraz jest to pod koniec listopada, czyli w czasie który nas dołuje. Laurka przetrwała tyle lat. Ciekaw jestem czy może ktoś z Czytelników okaże się jej autorem albo może brał/-a udział w delegacji honorowej wręczającej tę pamiątkę? Kochani, jeśli pamiętacie to wydarzenie, proszę odezwijcie się.
Norbert  Tkaczyk