Kartka z podróży – Muzeum w Praszce

31 sierpnia br. minęło 31 lat od kiedy ostatni planowy pociąg przemierzył wąskotorowy szlak z Wielunia do Praszki. Z tej okazji postanowiliśmy z moim bratem Zbigniewem odwiedzić te tereny, które w naszym dzieciństwie oraz młodości były nam bardzo bliskie i szalenie zajmujące.

Otóż, okolice Praszki znajdowały się na tym magicznym szlaku,który prowadził do dziadków i innych członków rodziny mieszkających w Polsce Centralnej. Okolice bliskie sercom, a jednocześnie tajemnicze i wręcz niedostępne. Jako dzieci czy późniejsza młodzież byliśmy przecież pod opieką rodziców, którzy początkowo nie brali na poważnie naszej rodzącej się ogromnej pasji do pojazdów szynowych, rozkładów jazdy, biletów kolejowych i różnych pamiątek pochodzących z żelaznych szlaków. Budziło zdumienie nasze notowanie numerów inwentarzowych lokomotyw wszelakiej maści, czyli trakcji, zaglądanie na dworcach do skrzynek na zużyte bilety kartonowe, liczenie wagonów towarowych w przejeżdżających przez stację za długich składach towarowych. Byliśmy jednak za młodzi na samodzielne wg własnego widzimisię poruszanie po kraju. Lata uciekały nam przez palce, a my za każdym razem żywo obserwowaliśmy z okien autobusu PKS koleje w Praszce: normalnotorową i wąską. Bardzo szybko, jeszcze w latach’70 skrócono trasę kolejki wąskotorowej o 2 km i nie pojawiała się ona już na dworcu normalnotorowym Praszka (Zawisna). Pracowite parowoziki Px48 kończyły jazdę na stacji Praszka Wąsk. Od tej pory widoczna dla naszych spragnionych kolei oczu pozostawała jedynie kolej normalnotorowa z Olesna Śląskiego do Praszki, która prawie przez całą swoją 22 km długość biegła obok drogi kołowej. Jeszcze długie lata radości naszej nie było końca. Kapitalistyczne prawa ekonomii spowodowały jednak, że od ćwierć wieku Praszka obywa się bez jakichkolwiek dróg żelaznych.

Krótko przed wspomnianą na wstępie rocznicą, 29 sierpnia, postanowiliśmy więc wspólnie odwiedzić te interesujące miejsce. Nasza sentymentalna wycieczka miała na celu przypomnienie sobie dawnych czasów oraz udokumentowanie tego, co zachowało się po wąskotorówce w praszkowskim muzeum. Po miłym powitaniu nas w placówce zostaliśmy podjęci przez panią przewodnik Ewelinę Sitek, która przekazała nam sporo ciekawej, fachowej i historycznej wiedzy o eksponatach i wystawach znajdujących się w muzeum. Mnie osobiście najbardziej zainteresowała sala z dawnym wyposażeniem apteki (patrz galeria), a Zbyszek zerkał na muzeum pożarnictwa, gdzie wystawiono model samochodu pożarniczego z dwiema kabinami kierowcy, po jednej na każdym końcu pojazdu (także w galerii).

W podwórzu na tyłach muzeum znajduje się przeniesiona tutaj symbolicznie stacja kolejki Praszka Wąskotorowa wraz z taborem jaki kursował ostatniego dnia funkcjonowania linii z Wielunia. Na ułożonym wąskim torze wyeksponowano parowóz serii Px48-1770 połączony z wagonem 1Aw. Parowóz wyprodukowano w Chrzanowie w latach’50 ub. wieku, a wagon osobowy zbudowano w Świdnicy. Oba pojazdy po przetransportowaniu z poprzedniego miejsca ekspozycji, gdzie niszczały, poddano szczegółowej restauracji doprowadzając je do stanu zbliżonego fabrycznemu. Mogliśmy zaobserwować, że odnowę wykonano naprawdę pieczołowicie, ponieważ po 3 latach prezencji zabytków na wolnym powietrzu, wciąż prezentują się one znakomicie. Pomimo, że obecnie jest to „zimny” eksponat, kolejka wygląda jak w najlepszych latach swojej świetności. Przy kolejnym remoncie warto jednak przywrócić oryginalną grafikę oznaczeń i opisów u dołu wagonu 1Aw.

Muzeum w Praszce z pewnością zapamiętamy (pomijając zakupione pamiątki) jako miejsce godne polecenia i wspaniale spędzonego czasu. Na koniec tej notatki z podróży pragniemy raz jeszcze podziękować oprowadzającej nas pani Ewelinie Sitek oraz pozostałym pracownikom tej szacownej placówki. Życzymy dalszej dbałości o zbiory, ciągłego ich wzbogacania i wielu sukcesów.

Zapraszając do obejrzenia galerii fotograficznej polecam odwiedzenie tego miejsca, które powinno być obowiązkowe dla każdego sympatyka kolei, szczególnie tej na „ciasnych” torach.

NORBERT TKACZYK (tekst i zdjęcia)
ZBIGNIEW TKACZYK (video)

Rewitalizacja linii kolejowej z Opola Głównego do Nysy – Szydłów

Rozpoczęta w maju bieżącego roku rewitalizacja linii kolejowej z Opola do Nysy nabrała naprawdę sporego tempa. Firma Skanska faktycznie dotychczas dotrzymuje słowa i po ukończeniu prac budowlanych (pozostały porządkowe) na stacjach Opole Chmielowice oraz Komprachcice, zabrała się już za przebudowę stacji Szydłów.

Dziś pociągi z Opola wjeżdżają w perony szydłowskiej stacji, po czym pasażerowie jadący dalej, przesiąść się muszą do autobusów wiozących ich do Łambinowic, gdzie z powrotem przesiadają się do szynobusu, który osiąga cel podróży na stacji w Nysie. Zapraszam do obejrzenia galerii przedstawiającej obecny stan i postęp prac na szynach.

Warto zwrócić uwagę, że zabytkowa hala dawnej parowozowni w Szydłowie została odcięta od sieci kolejowej i nie prowadzi do niej żaden tor, a zwrotnica z toru szlakowego została zlikwidowana.
Czyżby parowozownię czekała rozbiórka?

NORBERT TKACZYK
OPOLE PL

Stacja Szydłów – stacja z duszą

Przepięknie położona w lesie stacja Szydłów na linii Opole – Nysa pomimo potężnej rewitalizacji i ogromu zmian nadal trzyma swój niepowtarzalny klimat.

Zapraszam do przeglądu mini-galerii z 31 sierpnia 2018 roku.

NORBERT TKACZYK
OPOLE PL

Pociąg specjalny z parowozem na stacji Opole Główne

W niedzielne południe, krótko po godzinie 12 na peron 5 opolskiego dworca głównego, wjechał pociąg specjalny prowadzony parowozem serii Ol49. Ten niezwykły skład zorganizowano w ramach cyklicznego projektu „Nostalgia 2018” – pociągiem z parowozem po Polsce przez TurKol Turystyka Kolejowa.

Pociąg wyjechał w piątek rano z pod poznańskiego Wolsztyna i podczas 4-ero dniowej imprezy miał odwiedzić m.in. Wrocław, okolice Kępna, Dolny Śląsk, Kotlinę Kłodzką, Częstochowę, Łódź, Kalisz, Zduńską Wolę. Dziś z około 50 minutowym opóźnieniem dotarł do Opola Głównego. W składzie pociągu było 5 historycznie malowanych na oliwkowo pulmanów, w tym 1 wagon salonowy dla drużyny parowozowej i obsługi pociągu.

Wszystkie wagony pieczołowicie odrestaurowano zgodnie z ich wystrojem z lat’80 ub. wieku. Pociąg przyprowadził parowóz serii Ol49 budowy polskiej przeznaczony do obsługi pociągów osobowych. W latach pięćdziesiątych Fabryka Lokomotyw im. F. Dzierżyńskiego (Fablok) w Chrzanowie zbudowała tych maszyn 112 dla PKP i 4 sztuki na eksport dla Korei Północnej. Parowozy tej serii mogły prowadzić pociągi osobowe i nawet lekkie pospieszne z prędkością do 100 km/h. W służbie na PKP używano ich aż do samego zmierzchu trakcji parowej w Polsce, czyli do lat 1992/93.

Egzemplarz który odwiedził nasze miasto pochodzi z Parowozowni Wolsztyn podlegającej PKP Cargo. Obecnie oprócz wielu „zimnych” eksponatów w tej muzealnej jednostce są 2 parowozy czynne „pod parą”, gdzie na co dzień prowadzą one pociągi planowe w kierunku Leszna i Poznania.

NORBERT TKACZYK (tekst i zdjęcia)
OPOLE PL
Zbigniew Tkaczyk (wideo)

IX edycja Opolskiego Ekspresu Dętego już za nami …

IX edycja Opolskiego Ekspresu Dętego, który w tym roku w ramach 11 trasy w relacji Kluczbork – Grodków Śląski przez Bukowo, Opole Główne, Brzeg przemierzył prawie 130 km w jedną stronę już za nami. Impreza, która odbyła się 12 maja zapełniła skład, który w tym roku złożony był z dwóch szynobusów SA 134 i przyciągnęła znów wielu sympatyków na stacje na których zatrzymał się pociąg. Pogoda dopisała a muzycy jak i goście powrócili w dobrych humorach.

Skład przejechał po dwóch odcinkach szlaków kolejowych, które w tym roku obchodzą swoje jubileusze otwarcia do ruchu: 175 lecie – linia Brzeg – Opole a 170 lecie linia Brzeg – Nysa przez Grodków Śląski.

Zapraszamy do obejrzenia foto reportażu zrealizowanego przez Lucynę Sterniuk-Gronek z Sekcji Promocji i Kultury Politechniki Opolskiej, która udostępniła do publikacji materiał.

Więcej o imprezie, organizatorach, patronach medialnych na stronie: www.kolejnaorkiestre.art.pl

Przemysław Ślusarczyk

Stacja Bukowo – kolejowy fenomen przystanku na trasie Opolskiego Ekspresu Dętego

Stacja Bukowo, Gmina Murów, województwo opolskiej (c) 2014 Sylwia Dydzik

12 maja 2018 roku ponownie wyruszy w swoją jedenastą trasę Opolski Ekspres Dęty. W tym roku będzie ona wiodła z Kluczborka przez Bukowo, Opole Główne, Brzeg do Grodkowa Śląskiego, gdzie nastąpi oficjalny finał. W ramach imprezy oprócz świętowania 100 lecia Niepodległości Państwa Polskiego i 20 Samorządności w Polsce chcemy zwrócić na dwa ważne jubileusze kolejowe: 175 lecie linii Brzeg – Opole Główne i 170 lecie linii Brzeg – Grodków Śląski – Nysa, które są jednymi z najstarszych linii kolejowych w obecnych granicach Rzeczpospolitej Polskiej. Miasto Grodków natomiast obchodzi swoje 750 lecie.

Pociąg czasu brnie nie ubłagalnie do przodu. Czy my współcześni potrafimy zatrzymać czas? Czy posiadamy umiejętność dostrzegania w swoim otoczeniu miejsc wartych odwiedzenia? Jest takie miejsce, zauważyłam je tu, gdzie mieszkam. To miejsce, z którym wiąże się wiele historii i ciekawych opowiastek. Tych historii nie słyszeliście, nie widzieliście – zapraszam Was w podróż pociągiem do przeszłości.

Przedwojenny budynek kolejowy – jeden z przystanków na trasie Opole – Kluczbork. Nazywany jest drewnianą perełką, znajdująca się we wsi Bukowo w woj. opolskim. Przystanek położony jest na 18. km na linii Jełowa –Kluczbork, do którego prowadzi urocza leśna droga. Otwarcie linii kolejowej nastąpiło w dwóch etapach. 1 VIII 1889 r. oddano do eksploatacji odcinek Jełowa – Opole o długości 20 km.

Wokół stacji Bukowo, jak i wokół całej linii kolejowej krążą niezwykłe opowieści. Osoba Hitlera budzi wiele zastrzeżeń, ale jego postać związana jest z tą linią. Okazuje się bowiem, że wiele razy gościł na Opolszczyźnie. We wrześniu 1939 r. jego specjalny pociąg zatrzymał się na jednej ze stacji – stąd jeździł na front. Drugi raz pociąg Hitlera o kryptonimie Ameryka, zawitał na Opolszczyźnie wiosną 1940 r., stąd dowodził atakiem na Jugosławię. W obu wizytach nie byłoby niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że są historycy, którzy sugerują istnienie z tego okresu, bunkra sztabowego w okolicy stacji kolejowej w Jełowej. Jeśli rzeczywiście gdzieś on jest, to musi być doskonale zamaskowany.

W czasie II wojny światowej, kiedy ludzie w objęciach głodu i biedy, nie zważali na prawa boskie i ziemskie, kradli, rabowali – często po to, aby ratować życie bliskich i własne. Nietypowym łupem stała się miejscowa krowa. Kiedy rabusie dotarli ze zwierzęciem do przystanku kolejowego, zorientowali się , że transport krowy nie będzie taki łatwy. Odległość z peronu do wejścia pociągu była tak wielka, że zwierzę nie miało szans, aby ją pokonać. Niezbędną kładką stały się dębowe drzwi bukowskiej stacyjki. Co się potem z nimi stało? Zostały wyrzucone głęboko w las. Do dziś ta piękna stacja pozostawiona jest bez drzwi. Wspomina p. Józef Gawleta – emerytowany kolejarz, a zarazem mieszkaniec wsi Bukowo.

Miejscowi ludzi lata istnienia linii kolejowej pamiętają jako bardzo dobre. Był to kiedyś jedyny środek transportu. Wioska dzięki niej tętniła życiem, a na kolei pracowały całe rodziny. Z takiej rodziny pochodzi p. Henryk Krawczyk. Jego ojciec był kolejarzem, a przed wojną budował niejedną linię kolejową w Polsce. W ślady ojca poszedł również p. Henryk i jego brat. Dawniej kolejarzy uważano za arystokratów, maszyniści jeździli w białych rękawiczkach, a idąc do pracy nie mówili: „idę do pracy”, tylko: „idę na służbę” – wspomina p. Henryk Krawczyk.

Rok 1946 zapisał się szczególnie w pamięci miejscowych kolejarzy. Pewnego dnia na peronie stały setki ludzi; dzieci, młodzież, osoby dorosłe i starcy. Wszyscy z walizkami, kobiety trzymały pierzyny, mężczyźni pilnowali rozbiegane dzieci, zmęczeni starcy siedzieli na swoich tobołach, a ich twarze wyrażały tragedię przeżyć. Byli to ludzie z Radomierowic (wsi ok.10 km od Bukowa), których przesiedlano.

Na tej stacyjce upływały też szczęśliwe lata niejednemu dziecku. Pamiętam, że razem z rodzeństwem i kolegami bawiliśmy się w poczekalni, grając w grę podobna do dzisiejszego hokeja. Ławki służyły nam za bramki, nogą lub kijem trafialiśmy piłką w te ławkowe bramki. O były beztroskie chwile spędzone w tym miejscu – opowiada p. Henryk Krawczyk.

Niestety, czas robił swoje. 3 IV 2000 r. zamknięto linię Opole – Kluczbork. Bukowska stacyjka z dnia na dzień zamierała. Bicie jej serca ucichało w gęstwinie okolicznych lasów. Nikt już jej nie podziwiał, nikogo nie interesowały historie z nią związane, a emerytowani kolejarze zadawali sobie pytanie : Czy ich drewniana perełka będzie jeszcze komuś przydatna? A może zarośnie i zniknie jak jej dębowe drzwi? Wyglądała jak Śpiąca Królewna. Czy znajdzie się Królewicz, który ją odczaruje? Odpowiedzi na te pytania, mieszkańcy usłyszeli po pięciu latach. Pojawił się Królewicz. Mówią, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, kto wiele wycierpiał. 3 X 2005 r. bukowska stacyjka zaczęła się uśmiechać. Na tory wprawdzie nie powróciły parowozy, ale zastąpiły je żółto – niebieskie szynobusy. Przywrócono jej życie, ale wygląd nie był ten sam. Zdewastowana, zrujnowana wołała : Pomocy! Mieszkańcy podjęli stosowne działania. Odrestaurowano stacyjkę, ustawiono ławki, zasadzono świerki, żywopłot, kwiaty… Królewicz odczarował Śpiącą Królewnę i okazało się, że stacja w chwili odnowienia ukończyła 110 lat. Prawdziwie hucznie obchodzono te urodziny. Bukowski przystanek kolejowy był piękny, odzyskał magię. Niejeden emerytowany kolejarz znów usiadł na ławeczce. Tym razem nie grali w zabawę podobną w hokeja, tym razem z ich ust posypały się wspomnienia, które przetrwały w sercach. Dziś przekazują je młodym.

Szczęśliwie zakończyła się ta historia , warto tu przyjechać, usiąść na ławce i posłuchać bicia serca tej pięknej drewnianej perły Opolszczyzny.

/Magdalena Witek – „Pociąg do przeszłości – Śpiąca Królewna, której na imię Bukowska Stacyjka”/

Artykuł publikujemy za zgodą autorki. Więcej o Bukowie i bogatej kolejowej tradycji tego niezwykłego miejsca można znaleźć na stronie: http://bukowo.opolskie.art.pl
Więcej o Opolskim Ekspresie Dętym na stronie imprezy: http://kolejnaorkiestre.art.pl

Plakat Opolskiego Ekspresu Dętego 2018

Projekt olbrzymiej makiety modułowej w Kilonii

Zapraszamy a jednocześnie polecamy poniższy reportaż NDR o projekcie olbrzymiej makiety modułowej w Kilonii, w Niemczech.

Jens Kulenkampff jest zapalonym modelarzem i wizjonerem jednej z największych imprez kolejowych modelowych w północnych Niemczech. Ale aby urzeczywistnić to marzenie, potrzebuje dużo przestrzeni. A przestrzeń jest zawsze mocno ograniczana dla modelarzy kolejowych. Pomysłodawca znajduje jednak rozwiązanie. Trzeba stworzyć mobilny system.

Łączna powierzchnia mobilnych makiet na 1000 metrów kwadratowych i ponad 200 pojedynczych modułów z  północnych Niemiec i Danii zgromadzi się, aby odtworzyć ruch kolejowy z lat ’80, z prawdziwym rozkładem ponad 1000 linii i pociągów ze starych rozkładów jazdy. To wszystko budowane jest w Kilonii (Kiel), w Niemczech.

Jens Kulenkampff pracował przez sześć miesięcy, wraz ze Stefanem Heintz. Obaj pasjonaci są członkami FREMO (Circle of Friends of European Model Trainers e.V.), zaangażowanej społeczności ponad 2000 modelarzy kolei. Nie tylko pasjonują się modelarstwem, ale chcą przeprowadzić dużą operację kolejową. Gdy ich pociągi znajdą się na torach, nie mogą już być dotykane. Każdy pociąg, każdy wagon, ładunek ma swój cel. Nie ma mowy o jakimkolwiek przypadku. O każdym szczególe zadecyduje wspólnie tworzony rozkład jazdy.

Członkowie FREMO w swoich domach budują swoje moduły i spotykają się sporadycznie w różnych miejscach w Europie. Najpierw przeprowadzane są próby, które są zamknięte dla publiczności. Dopiero po sprawdzeniu wszystkich połączeń i rozkładów publiczność będzie mogła zobaczyć to cudo.

[Tytuł oryginalny: die nordreportage: Abgefahren! Die Extremeisenbahner, premiera 20.11.2017, godzina 18:15, język niemiecki]

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

BR52 8038 – piękny parowóz

Polecam przepiękny reportaż z Niedersachsen. Pociąg specjalny z parowozem serii BR52 (PKP Ty2) wyrusza 3 września ze Stadthagen koło Hannoveru na coroczne spotkanie sympatyków kolei i zabytkowych pojazdów szynowych wszystkich trakcji w Osnabruck.

Każdego roku w pierwszą sobotę września na wspomnianą stację  ściągają całe rzesze hobbystów kolejowych wraz ze swoimi familiami oraz znajomymi praktycznie z całego kraju.Jako ciekawostka: niemiecki klub sympatyków parowozów węgiel potrzebny dla tychże maszyn zakupuje w Polsce ze śląskich kopalń. Jest tańszy niż niemiecki, a przy tym gatunkowo idealny do spalania w parowozowych paleniskach. Jest bardzo wydajny, pozwala na 1 tonie przebyć szlak 60 km, a także nie szlakuje za mocno rusztu.Gorąco zapraszam do obejrzenia tego wspaniale zrealizowanego materiału z pięknymi ujęciami pociągu w porannym, wrześniowym słońcu.

 

Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

 

Kolejwizja – Latający Ślązak, Pm36, Lux Torpeda, rozwój szybkich pociągów

Zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka Kolejwizji z 18 września 2017 roku poświęconego „Latającemu Ślązakowi”, Pm36, Lux Torpedzie oraz rozwój szybkich pociągów ponownie z udziałem Norberta Tkaczyka.

 

 

Odcinek poświęcony maszynom, które zapoczątkowały „erę szybkiej kolei”.

VII Gala Parowozów w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej

W dniach 8 do 10 września 2017 roku odbyła się VII Gala Parowozów. Impreza organizowana przez Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej z roku na rok się jest coraz bardziej znana i ceniona wśród miłośników kolei (tych dużych i małych).

W tym roku organizatorzy postanowili rozszerzyć ofertę o zabytkowe pojazdy użytkowe. Oprócz starej parowozowni eksponaty zostały zaprezentowane na terenie zespołu folwarczno – pałacowego rodu Burghausów w Piotrowicach Świdnickich koło Jaworzyny Śląskiej. Wśród tych eksponatów znalazły się ciągniki rolnicze, parowe walce drogowe, lokomobile, pojazdy wojskowe. Dzięki temu po raz pierwszy w Polsce można była zapoznać się z dawnymi pojazdami, w dodatku, w takim szerokim spektrum.

Zgodnie z informacją organizatorów w VII edycji udział potwierdziło 5 lokomotyw z Czech i Polski:
• Parowóz 310.0154 z Trutnova (CZ),
• Parowóz 93.1360 z Żamberku (CZ),
• Parowóz 423.0145 z Jaromierza (CZ),
• Parowóz Pt47-65 z Wolsztyna (PL),
• Parowóz TKt48-18 z Jaworzyny Śląskiej.

Dodatkowo uruchomiono Muzealne Pociągi Specjalne na trasie Jaworzyna Śląska – Strzegom, Jaworzyna Śląska – Świdnica. Składy prowadzone przez lokomotywę parową TKt48-18, jedyną czynną i regularnie wyjeżdzającą na okoliczne linie lokomotywę z Muzeum wraz z trzema zabytkowymi wagonami klasy 2 i 3. Pociągi Zembrzuski, Księżopolski, Włostowic i Burghaus pojechały po historycznej linii – Magistrali Podsudeckiej.

Zapraszamy do obejrzenia materiału fotograficznego z III dnia imprezy oraz filmu z przejazdu pociągiem Włostowic relacji Jaworzyna Śląska – Strzegom – Jaworzyna Śląska.

tekst i zdjęcia, wideo Przemysław Ślusarczyk

Odrobina historii: Głuchołazy 2006 – post scriptum

Parę dni temu po zamieszczeniu artykułu Pana Hermanna Schmidtendorfa otrzymaliśmy od jednego z czytelników dodatkowe zdjęcia.

Autorem dodatkowych zdjęć jest Pan Krzysztof Mazurowski, któremu dziękujemy za przesłanie i uzupełnienie materiału. Wybrane zdjęcia zostały zrobione w Nysie, Nowym Świętowie i Głuchołazach.

Przemysław Ślusarczyk

Odrobina historii: Głuchołazy 2006 – po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Polska stacja graniczna Głuchołazy w 2006 roku – po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Gluchołazy 2006 – pamiątkowe zdjęcie

9 grudnia 2006 r. zaspała polska stacja graniczna Głuchołazy (niemiecka nazwa Ziegenhals) napotykała się z żadkimi honorami. Aby poświętować ponowne otwarcie transgranicznej obsługi kolejowej między Rzeczypospolitą Polską i Republiką Czeską, nie tylko wybitni politycy obu krajów i orkiestry dęte zgromadzili się na platformie. Z Olomouc (dawnego austriackiego Olmütz) pojawił się parowy specjalny ciągnięty przez elegancką parową lokomotywę pasażerską 2’D2’p2t nr kolejowy 464.202 (Škoda 1956/3378), podczas gdy z Polski stacja została powitana specjalnym pociągiem wciągniętym przez TKt48-18 (Cegielski 1951/1544) – lokomotywę tendrzak, która została niedawno naprawiona w warsztatach parowozów Interlok w Pile, za pomocę środków brytyjskich i północnoamerykańskich entuzjastów pary, aby w ciągu najbliższych lat prowadzać regularne pociągi parowe na Dolnym Śląsku.

Począwszy od stycznia 2007 roku PKP zamierza prowadzać kilka pociągów pasażerskich dziennie pomiędzy Polskim miastem Opole, stacją graniczną a Republiką Czeską. Tak więc, curiosum niepowtarzalne dla całej Europy w końcu się skończy. Pod koniec II wojny światowej Polska przejęła dawne niemieckie miasto graniczne w Głuchołazach. Ale nowo założona Czechosłowacja także chciała zdobyć to miasto i stację graniczną. Siły zbrojne obu „bratnich socjalistycznych krajów” przeprowadziły się do miasta i mogły zostać zatrzymane tylko przez ostrą interwencję Armii Sowieckiej. Na koniec Polska zgodziła się w 1948 r. umożliwić Czechosłowacji przejazd przez dotychczasową polską stację graniczną w Głuchołazach z czeskimi tranzytowymi pociągami do innych części Czechosłowacji, zabraniając jednakże wszelkiego opuszczania pociągów i wstępu do nich dla pasażerów obu krajów. Stan budynku polskiej stacji granicznej pogarszał się coraz bardziej, a w samym roku przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, PKP całkowicie zamknięły stacji dla ruchu pasażerskiego.

Po 61 latach przerwy pociągi przekraczają ponownie granicę z Czechami

Mapa linii kolejowych w Czechach z przejściami granicznymi z Polską

Niezwykła sytuacja w pograniczu polsko-czeskim wynika z historii budowy kolei w tym regionie górskim oraz historycznych zmian przeprowadzenia granic. Po stronie pruskiej dolnośląska metropolia Wrocław została połączona koleją z Opolami w 1843 r. W dniu 26.11.1848 r., zakończono budowę odcinka kolei Brieg – Neisse (Brzeg – Nysa), a w listopadzie 1875 r. – odcinka Neisse – Deutsch Wette – Ziegenhals (Nysa – Głuchołazy). W dniu 1.10.1887r. został otwarty odcinek kolei Neisse-Oppeln (Nysa – Opole). W dniu 1.12.1875r., gotowe było połączenie kolejowe z ówczesnym austriackim Moravia przez Jägerndorf / Krnov do Olmütz. Alternatywne połączenie Ziegenhals – Freienwaldau / Jeseník – Hannsdorf / Hanušovice zostało utworzone w dniu 26.2.1888 r. Ponieważ w dniu 15.8.1873r. Olmütz został już połączony z Mährisch Schönberg / Šumperk, zaistniały dwie niezależne koleje łączące austriackie Morawy z Niemiecką Rzeszą, przechodząc przez pruską stację graniczną Ziegenhals. W najlepszym czasie była ona codziennie obsługiwana przez 4 pary pociągów, dając bezpośrednie połączenie między Wiednią, Wrocławiem i Berlinem.

Po tym, jak Polska zdecydowała się nie odnowić ruchu pasażerskiego na stacji Głuchołazy, czeskie pociągi tranzytowe do tej pory napotykały na makabryczną scenę. Zatrzymując się na stacji Głuchołazy, aby zmienić kierunek jazdy do innych linii, czeskie pociągi tranzytowe zostały kierowane na teren ogrodzony, który nocą był oświetlony tak, jakby była to granica między kapitalistycznym zachodem a komunistycznymi Niemcami Wschodnimi. Polscy żołnierze graniczni z karabinami maszynowymi i ostrymi psami okrążali pociągi, a podobnie wyposażeni czescy żołnierze graniczni podejrzliwie obserwowali swoich polskich kolegów. Nawet po upadku wschodniego bloku w 1989 r. absurdalny reżim graniczny nie zmienił się znacząco. Do czasu ponownego otwarcia transgranicznej obsługi pasażerów codziennie przejeżdżano przez Głuchołazy 10 czeskich pociągów, wśród nich 3 pociągi ekspresowe z Ostrawy. Polscy pasażerowie znów osiągnęli kolejowy dostęp do tego polskiego miasta granicznego – ale dopóki PKP nie otworzy ogłoszonej komunikacji Opole – Głuchołazy, ich jazda będzie trwać co najmniej 8 godzin, przejeżdżając przez Katowice i czeską Ostrawę …

Hermann Schmidtendorf (dziękujemy bardzo za udostępnienie tekstu autorowi)

Magia nocy – Opole Główne

Szanowni Państwo, dziś sesja pełna poświęcenia, wykonana w tegorocznej „kwietniowo-majowej zimie” w dodatku w nocy.

Zobaczcie jak prezentuje się opolski dworzec główny nocą. Zalecam przeglądanie galerii w ciemności, czyli właśnie nocą, najlepiej na dużym ekranie obowiązkowo przy zgaszonym oświetleniu sztucznym. Wyrażam nadzieję, że odczujecie Państwo ten niesamowity moim zdaniem klimat, gdzie nowoczesność przeplata się z archaizmami. Gdzie magia nocy zakrywa wszelkie niedoskonałości i różnice. Czy podoba się Państwu takie spojrzenie na kolej?
Norbert Tkaczyk, Hannover (D)

Opolski Ekspres Dęty wyruszył w swoją X trasę

20 maja, w sobotę odbyła się VIII edycja a X trasa imprezy pt. “Kolej na orkiestrę czyli Opolski Ekspres Dęty”.

Pierwsze dwie edycje realizowana w trybie dwóch tras. Na pokładzie dwóch jednostek nowoczesnych Impulsów, które od tego roku zasiliły flotę Opolskich Przewozów Regionalnych zasiedli muzycy orkiestry Politechniki Opolskiej, Opolskiego Elektryczniaka i z Grudzic, które pod batutą Przemysława Ślusarczyka – pomysłodawcy, koordynatora i realizatora imprezy przejechali 150 km z Opola Głównego do Raciborza – tam i z powrotem. W tym roku muzycy zrealizowali pięć prezentacji muzycznych – koncertów na stacjach: Opole Główne, Gogolin, Zdzieszowice, Racibórz i Kędzierzyn-Koźle. Główny koncert obył się na I peronie raciborskiego DW PKP. Po nim partner trasy – Urząd Miasta Raciborza zorganizował dla wszystkich uczestników zwiedzanie w grupach.

Na pokładzie ekspresu wraz z muzykami zasiadło 350 osób. Organizatorami imprezy od początku są: Politechnika Opolska, Polregio – marka Przewozów Regionalnych – opolski zakład z siedzibą w Opolu, Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego. Imprezie od wielu lat patronuje 8 patronów medialnych.

Zapraszamy także na stronę imprezy: www.kolejnaorkiestre.art.pl

© 2017 – zdjęcia Lucyna Sterniuk-Gronek (Sekcja Promocji i Kultury Politechniki Opolskiej)

(O)polskie dworce (cz.6) Strzelin

„Stacja Strzelin! Stacja Strzelin! O godz. 14.25 odjadą pociągi: do Ząbkowic Śl. przez Kondratowice i Ciepłowody oraz do Brzegu przez Głęboką Śl., Przeworno, Grodków Śl. i Lipową Śl.” chciałoby się zakrzyknąć, ale rzeczywistość podcina skrzydła i mig uświadamiam sobie, że dziś ze Strzelina można pojechać tylko w kierunku Wrocławia lub Kamieńca Ząbk. Strzelin odwiedziłem niejako po drodze 18 czerwca br.

Stacja Strzelin niegdysiejszy prężnie działający węzeł kolejowy, połączony z innymi węzłami jak: Boreczek, Głęboka Śl., Henryków, Kondratowice, dziś jest jedynie zaściankiem, przelotówką, ale i miejscem o bardzo bogatej historii, które powinien odwiedzić każdy sympatyk żelaznych szlaków. Bardzo dobrze rozwinięta sieć połączeń kolejowych wokół Strzelina miała ścisły związek z funkcjonującą kopalnią granitu. Kolej wykonywała tutaj gro pracy przewozowej dla przemysłu. Pociągi pasażerskie obsługiwały m.in. parowozy Pt47, Ty2, a także wagony jakich próżno dziś szukać w polskich muzeach/skansenach kolejowych.

Zaglądam więc na tyły obu nastawni, starej zdewastowanej i nowej czynnej. Tam wciąż znajduje się peron z którego odjeżdżały pociągi do Głębokiej Śl., Brzegu, Przeworna czy Grodkowa Śl. Tor w peronie używany jest jako postojowy dla lokomotyw trakcji spalinowej. W galerii warto zwrócić uwagę też na kilka innych szczegółów. Piękna, drewniana wiata peronowa z pewnością skojarzy nam się ze stacją w Grodkowie Śl. Spójrzmy także na unikatowy układ torów w stacji Strzelin. Mam tu na myśli zwrotnicę w długości peronu! To rzadkość. Ciekawostką jest także, jak pewien majsterkowicz poradził sobie z przeciwwaga szlabanu wykorzystując do tego celu element zwrotnicy ręcznej, czyli kolejowe „zrób to sam”. Budynek dworca po niedawnym remoncie prezentuje się całkiem okazale i zaprasza do odwiedzenia.

Norbert Tkaczyk
Hannover (D)

Europejskie dworce (1) Hannover Hbf. (Niemcy)

Rozpoczynamy nowy cykl samych galerii prezentujących Europejskie dworce.

Foto gemacht: Norbert  Tkaczyk

Hannover (D)

Tramwaje z Hannoveru

Dzisiaj na odmianę prezentujemy galerię miejskich pojazdów szynowych – tramwajów.

Zdjęcia zostały wykonane w Hannoverze i prezentują całą gamę tramwajów, jeżdżących po tym mieście. Od zabytkowych po współczesne.